Ciao amore, ciao. Morderstwo w Rzymie. Nicola Lagioia. Czarne 2025
Warto też zauważyć, że Lagioia sprawia, że Rzym staje się osobnym bohaterem tej opowieści. I nie jest to „wieczne miasto”, jakie wyobrażają sobie turyści, ale źle zarządzane, brudne i niebezpieczne miejsce, które owszem, ma swój urok i historię, ale nie jest miłym i przyjaznym miejscem dla tych, którzy znają je choć trochę lepiej.
Bezsilna. Piotr Kościelny. Czarna Owca 2025
Piotr Kościelny to portrecista polskiej patologii. Bez wahania wyważa zamknięte drzwi. Kolejny raz opowiada czytelnikom mocną i wypełnioną przemocą historię. Nie istnieją dla niego żadne granice. Należy mieć świadomość tego, że „Bezsilna” to nie jest książka, którą w ramach rozrywki poczytać można przed snem. Warstwa emocjonalna tej historii jest miażdżąca przytłaczająca. Autor drobiazgowo opisuje różne struktury przemocy. Przemocy, jaka dotyka najczęściej kobiety i dzieci.
Gwiazdy na włoskim niebie. Jill Santopolo. Zysk i S-ka 2025
Dopiero pod sam koniec lektury zdałam sobie sprawę, że Gwiazdy na włoskim niebie to nie jest moje pierwsze spotkanie z tą autorką, tylko drugie! Aż pięć lat temu czytałam Światło, które utraciliśmy. Gdy skojarzyłam fakty, zrozumiałam poniekąd styl autorki. Pisze ona prosto, acz trafiająco do serca i tworzy bohaterów, których łatwo polubić i ciężko się z nimi pożegnać. Potrafi też wzruszyć swoimi zakończeniami i z trudem czyta się ostatnią stronę.
Choćbym miała za to spłonąć. Monika Spławik. Jaguar 2025
Okładka powieści Moniki Sławik jest przepiękna, a pod nią kryje się również estetyczne wnętrze pod kątem graficznym. Jak ma się do tego treść? A ma się całkiem poprawnie, a nawet dobrze. Monika Sławik nie pisze może wybitnie, ale ma dar, aby wciągnąć czytelnika na dłuższy moment i skupić jego uwagę na swojej fabule. Stworzyła naprawdę ciekawe, różne od siebie postacie, a moją największą sympatię skradł Ash
Słowo się rzekło, Madame. Magdalena Kordel. WL 2025
Dobrze czytało mi się książkę z morzem w tle. Zwykle wybieram opcje miejskie lub górskie, ponieważ morze jakoś nigdy nie było dla mnie kierunkiem numer jeden. Niemniej jednak kolejne wakacje zaplanowałam właśnie nad Bałtykiem, bo chcę znów poczuć klimat nadmorskich pensjonatów, spokojny szum fal, który w tak kojący sposób działał na głównych bohaterów. Szczerze polecam tę powieść Magdaleny Kordel zwłaszcza na nadchodzące długie, jesienne wieczory. Kubek herbaty w dłoń, zapalony kominek i książka. Zapewniam, że to będzie świetnie spędzony czas!
