Fałszywy zając. Fernanda Melchor. Mova 2025
Twórczość Fernandy Melchor na pewno nie jest dla osób, które w literaturze szukają ukojenia i odprężenia. Tutaj nie ma szczęśliwych zakończeń, miłosnych uniesień ani kolorowych fajerwerków. Jest za to jazda bez trzymanki przez meksykańskie slumsy, narkotykowe omamy i alkoholowe bełkoty. Bohaterowie to ludzie, z którymi większość z nas nie chciałaby mieć do czynienia. Zarabiają na ulicy, sprzedając swoje ciała, a przemocą rozwiązują problemy. I chyba na każdej książce tej meksykańskiej pisarki powinno widnieć ostrzeżenie: „tylko dla czytelników o mocnych nerwach”.
Wypadek. Freida McFadden. Czwarta Strona 2025
Wypadek, podobnie jak Nauczycieli, przeczytałam prawie na jednym posiedzeniu. Krótkie, dynamiczne rozdziały, zmieniająca się perspektywa bohaterów, klimat lęku i niepokoju to cechy rozpoznawcze stylu Freidy McFadden, za które ją cenię. Wypadek wychodzi jednak trochę gorzej w porównaniu do wcześniejszej książki, ponieważ w tym przypadku nie doznałam autentycznego szoku na sam koniec książki ani też w trakcie. Była to dobra historia, ale nie zrobiła na mnie takiego piorunującego wrażenia jak Nauczyciele.
Wyjątkowo trudny przypadek. Adam Kay. Insignis 2025
Eitan Rose, reumatolog, powraca do londyńskiego szpitala po urlopie zdrowotnym. Jeśli sądził, że powrót na stare śmieci wzmocni jego psychikę i pozwoli mu ostatecznie rozliczyć się z demonami przeszłości, to grubo się mylił. Z rosnącym zachwytem poznajemy kolejne perypetie Eitana, a autor naprawdę dopilnował, żeby nie było nudno. Nieprawdopodobne zwroty akcji, gonią się niczym nabuzowane słodyczami dzieciaki. Anglicy potrafią w komedię, bez dwóch zdań. Historia poprowadzona jest na kilka głosów ludzi z odrębnych światów. Sprytnie to sobie Kay wykoncypował, narracja od razu robi się ciekawsza
Wyznaję. Jaume Cabré. Marginesy 2025
Na ponad 700 stronach znalazło się wszystko więc jak łatwo się domyśleć, potrzebujemy mnóstwo uwagi, żeby nie pogubić się w fabule i wątkach. Zdecydowanie nie polecam czytać tej książki dla oderwania od trudnego dnia lub wieczorem, kiedy chcemy się zrelaksować. "Wyznaję" wymaga czasu, skupienia, refleksji i przemyśleń. Zakończenie otwarte dobitnie uświadamia o czym pisze Cabre. W istocie miała to być powieść o złu, a zło przecież trwa i nigdy się nie kończy, dopóki na świecie jest człowiek. Smutna to świadomość, ale właśnie dla tej myśli warto dobrnąć do końca i pozostawić ze sobą pewne przemyślenia.
Gołoborze. Maciej Siembieda. Znak 2025
To nie jest kolejna historia o małomiasteczkowych grzechach. To napisana z rozmachem, angażująca i pełna niepokojącego poczucia grozy powieść. Oparta na kanwie prawdziwych wydarzeń. Wstrząsająca. Autor wie, jak z drobnych rzeczy wyciągać ich esencję. Jak kompilować wydarzenia tak, by odbiorcę poruszać. Jak opowiadać w taki sposób, by jego historia niepokoiła, ale i zachwycała. Tragizm opisywanych przez niego zdarzeń jest ogromny. Gdy wejdziemy do tego świata, zrozumiemy, że nie każda legenda jest mitem. Na Łysej Górze chyba naprawdę działać musiały diabelskie moce.