Upiór. Maciej Siembieda. Agora 2026
Bywali już tacy, którzy chcieli mierzyć zawartość cukru w cukrze, a więc czemu by nie zawartość Kani w Kani? Podejmę się tego pomiaru – jest ona stanowczo za niska. Jeżeli jednak ktoś nie czytał jeszcze innych książek autora, to na pewno zaskoczony będzie tym wspaniałym, emocjonującym piórem i wnikliwością. „Upiór” takiej osoby nie rozczaruje, a na pewno zachęci do tego, by zgłębić twórczość Macieja Siembiedy. Zdecydowanie warto, ponieważ to jeden z tych autorów, którzy nasz rodzimy literacki rynek wznoszą na nowy poziom.
Mary Miasta. Hanna Szczukowska-Białys. SQN 2026
Najbardziej nie podobał mi się wątek samego Miasta, czyli de facto główna oś fabuły. Strasznie drażniły mnie te ciągłe określenia: Miasto, z którego się nie wraca; Miasto zalane krwią; Miasto, w którym śpi diabeł…Można tak wymieniać w nieskończoność. Przy każdej wzmiance o Mieście, autorka musiała podkreślić, jakie to miejsce jest zbrukane i złe. Zrozumiałam to od razu, powtarzanie tego po wielokroć irytowało. Zwłaszcza, że do samego końca nie wiem, czy to Miasto to jego nazwa, czy jest to miejsce tak przerażające, że nikt nie odważył się przez czterysta stron zdradzić, o jakie miasto chodzi. Trochę to było infantylne, jak na mój gust, zagranie.
Cztery pory roku z Ewą Woydyłło. Przewodnik po codzienności. Ewa Woydyłło. Wydawnictwo Literackie 2026
Najnowszej książki Ewy Woydyłło nie należy czytać jednym tchem, wręcz powiedziałabym, że się nie da. Chociaż jest niewielkich rozmiarów, to zaskakuje dojrzałością, do której także trzeba dorosnąć. Dlatego ja polecam na spokojne wieczory, kiedy nasz mózg nie ma gonitwy myśli, tylko jest wyciszony. Bardzo podobało mi się, że po każdej porze roku autorka zostawia nas z kartą gotowych przepisów. Wszak zmiany należy zaczynać od małych rzeczy, najbliższych i przyziemnych. To jest dopiero gwarancją sukcesu. Dodatkowo zostawione zostało miejsce na własne notatki przemyślenia, dlatego książka staje się niejako bardzo osobistym notatnikiem, co czyni ją jeszcze bardziej wartościową.
Gentle Heart. Mona Kasten. Jaguar 2026
Książka jest bardzo emocjonalna. Zawiera mnóstwo pozytywnych uczuć, ale także i tych trudnych. Mona Kasten zaserwowała nam prawdziwy rollercoaster. Znajdziemy tu zaburzenia lękowe, uzależnienie, niewierność, patologiczne zbieractwo, ale przede wszystkim potężną dawkę przyjaźni i miłości. To właśnie one uwarunkują dalsze losy bohaterów. Uważam, że ta historia jest bardzo pozytywna, ponieważ pokazuje, że nieważne są okoliczności i demony przeszłości, prawdziwa miłość może odnaleźć nas w każdej chwili. Jest to pocieszające i powoduje, że na serduszku robi się lekko i przyjemnie. I myślę, że cała akcja ,,Gentle heart” jest właśnie tak poprowadzona, żeby dawała nadzieję i promyk słońca nawet w najmroczniejsze dni.
Detektywi z podstawówki. Tajemnica druha Bączka. Alicja Sinicka. Skarpa Warszawska 2026
W tomie "Tajemnica druha Bączka” klasa detektywów trafia na obóz harcerski. Tym razem będą musieli poradzić sobie w niezwykle trudnych warunkach, bo polowych. Już od początku będą skazani na samodzielność, a wspierać ich w niej będą starsze druhny i druhowie. Sprawa wesołego wyjazdu komplikuje się, kiedy jednej zastępowej zostaje skradziony elektryczny rower. Bardzo droga nagroda za wygraną w konkursie. Kasia, Wojtek i Karol muszą znów wkroczyć do akcji i rozwiązać zagadkę. Jest kilku podejrzanych, a wśród nich również druh Bączek, organizator obozu. Przyjaciele będą musieli dowieść, że potrafią rozwikłać każdy problem, a nieoczywiste rozwiązania są jedynie wisienką na torcie.
Póki świat nie spłonie. Monika Sławik. Jaguar 2026
Rzeczywiście nie pamiętałam za bardzo odczuć po pierwszej części, "Choćbym miała za to spłonąć", więc trochę się zaskoczyłam, gdy wróciłam do swojej recenzji i przeczytałam o swoich pozytywnych wrażeniach. W przypadku drugiego tomu nie jest już tak kolorowo. Miałam wrażenie, że akcja zwolniła i fabuła była bardziej przegadana niż dynamiczna. Pomijając finał, rzadko czułam się wciągnięta w lekturę.
