Martwe ciało Mavericka. Anna Kapes. Novae Res 2017
A czy w takim razie zdarzyło się Wam kiedyś czytać powieść, której głównym bohaterem jest zombie, ale w której występują też ludzie, krasnoludy, czarodzieje oraz władcy świata i wszechrzeczy? Hmmm… Coś by się pewnie znalazło. A czy w takim razie czytaliście kiedyś powieść, w której zombie, ludzie, krasnoludy, czarodzieje oraz władcy świata i wszechrzeczy wplątani zostają w porachunku mafijne rodem z Ojca chrzestnego oraz próbę zagłady tegoż świata i tychże wszechrzeczy? W dodatku powieść, którą czyta się, jakby napisał ją Terry Pratchett, ale wcale nie została napisana przez Terrego Pratchetta?
Rozmowy na trzech grabarzy i jedną śmierć. Tomasz Kowalski. Wydawnictwo Mg 2017
Mogłabym też poświęcić trochę miejsca na scharakteryzowanie głównych postaci występujących w książce. Napisałabym wtedy przede wszystkim o Tomaszu, Ryśku i Młodym – grabarzach o różnym stażu zawodowym i różnym podejściu do życia, którzy przy okazji wykonywania codziennych obowiązków, oddają się dysputom o istocie wszechrzeczy. Nie zapomniałabym też o Śmierci umęczonej życiem (sic!), postaci tyleż zabawnej co karykaturalnej oraz obowiązkowo wspomniałabym też o Wincencie Murnałowskim – ponad trzystuletnim wampirze, który zszedł na ludzi. Pominęłabym za to kilka innych, niemniej wyrazistych postaci, które towarzyszą grabarzom w ich rozważaniach.
Obserwator. Evald Flisar. Ezop 2017
Być jak John Malkovich. Zaznać życia słynnego aktora, na którego w pięciogwiazdkowym hotelu czekają froterowi, śnieżnobiałe ręczniki warte więcej niż twój cały dobytek. Być jak Evald Flisar. Przeprowadzić literacki, dywanowy nalot na średni wielkości kraj na północy Europy. Wykonać artystyczny Blitzkrieg, postawić chorągiewkę na mapie pisarskich zdobyczy, wreszcie wziąć w jasyr czytelników, jako zakładników swoich książek, narzucić im swój styl, niepokornych schłostać celnym porównaniem, unieruchomić dowcipem i uwięzić w gęstej sieci tkanej z licznych aluzji.
Singapur Noir. Praca zbiorowa. Claroscuro 2017
Sztuczny Disneyland, z którego podwalin czuć zgnilizną. Potęga gospodarcza, której największym grzechem jest rozwiązłość. Grzech występuje już w samej nazwie tego miasta – sin, więc można się w nim tylko całkowicie zatracić. Zatracają się w nim doszczętnie bohaterowie opowiadań zebranych w tomie Singapur Noir. Pod drogimi garniturami, za drzwiami strzeżonych apartamentów i wystawkami ze szkła Swarovskiego płoną czerwone latarnie, jak na ulicach wysadzanych tanimi burdelami. Wyuzdany seks, pokoje sado-maso i mnóstwo trupów.
Adios kilogramos. Katarzyna Błażejewska-Stuhr, Magdalena Chorębała. Zwierciadło 2016
Druga część to dieta. Tu zdecydowanie plusem jest to, że proponowane posiłki można przygotować dość szybko i że do ich przygotowania nie potrzeba tysiąca różnych składników. Dla kogoś, kto jest zapracowany, takie dania to idealne rozwiązanie. Jedyne, czego mi tu zabrakło, to informacja o zamiennikach niektórych ze składników. W kilku przepisach znalazły się figi, których nie jestem w stanie zjeść, ale Adios kilogramos nie zaproponowało mi nic, czym mogłabym je zastąpić. Szkoda, bo dzięki takim informacjom mogłabym skorzystać z kilku przepisów jeszcze lepiej.