Dziewczynka, która wypiła księżyc. Kelly Barnhill. Wydawnictwo Literackie 2018
Baśń – kwintesencja dzieciństwa, niezwykła przygoda i magiczna podróż do świata marzeń, z których nigdy się nie wyrasta. Każdy z nas, niezależnie od tego czy ma lat 5 czy też 55, uwielbia opowieści o fantastycznych światach, ich ludzkich i nieludzkich mieszkańcach, czarach będących tam na porządku dziennym i triumfie dobra, które zawsze zwycięża! Dlatego też każdy z nas powinien bez wahania sięgnąć po wspaniałą literacką baśń pt. Dziewczynka, która wypiła księżyc, na której stronach znajdziemy dokładnie wszystko to, o czym jest mowa powyżej...
Ta stworzona przez Kelly Barnhill i wspaniale przełożona na polski język przez Martę Kisiel-Małecką opowieść, przenosi nas do niezwykłego i fantastycznego świata Protektoratu i jego okolic. Mieszkańcy tej okalanej przez moczary osady wierzą od lat, iż pobliski las zamieszkuje straszliwa wiedźma. Wiedźma, której gniew ma łagodzić składana rokrocznie ofiara w postaci najmłodszego mieszkańca osady - najczęściej niemowlęcia.
Taki też los dotyka malutką Lunę, która trafia w ręce wiedźmy... Tyle tylko, iż ta okazuje się kochającą i dobroduszną staruszką, która przygarnia niemowlę, karmi je gwiezdną i księżycową mocą oraz wychowuje wraz z mieszkającym z nią bagiennym potworem i niemogącym dorosnąć skrzydlatym smokiem. W dniu 13 urodzin dziewczynka otrzymuje magiczną moc, która na zawsze odmieni życie jej bliskich, jak i też mieszkańców całego Protektoratu...
Jedyne, jak dotąd, wydane w naszym kraju dzieło Kelly Barnhill, zaprasza do cudownego świata magii, przygody, ciepłego humoru i niezwykłych emocji, których poznawanie stanowi bardzo cenną lekcję życia dla każdego młodego czytelnika. Otóż obok pasjonującej historii o losach Luny, jej przybranej rodziny i pewnego odważnego mieszkańca Protektoratu, uświadczymy tu również wzruszającą opowieść o miłości, przyjaźni, rodzinie oraz o tym, że wszystko na tym naszym realnym, jak i też tym owym baśniowym świecie, ma swój kres, z góry przypisany czas i naturalny rytm prowadzący od narodzin do śmierci. Jednak nie jest to smutna opowieść, gdyż jej klimat, język i słowa zamieniają ją w mądrą, piękną i bardzo przyjazną nam relację na temat tego, czym jest życie i co jest w nim najważniejsze...
Znajdziemy tu wszystko to, czego tylko od baśni moglibyśmy oczekiwać. Począwszy od intrygującej, bardzo sprawnie przedstawionej osi wydarzeń, poprzez inteligentny układ narracji w oparciu o zmiany jej głównych perspektyw, a na fascynujących bohaterach, przepięknych opisach tego literackiego świata i potężnej dawce emocji, skończywszy. Na słowa uznania zasługuje kreacja postaci. Rezolutna, ciekawa świata, poszukująca prawdy o swym pochodzenia, dorastająca na naszych oczach i ucząca się życia z magią we krwi Luna; mądra, niezwykle doświadczona swoim ponad 500-letnim życiem, zawsze chętna do niesienia pomocy i gotowa ponieść największą cenę dla dobra swych najbliższych wiedźma Xan; odważny, prawy, niegodzący się na barbarzyńską tradycję Protektoratu młodzieniec o imieniu Antain; czy też wreszcie stary, niezwykle wrażliwy i zakochany w poezji bagienny potwór Glerk oraz wpatrzony w niego jak w obrazek malutki, skrzydlaty i bardzo dziecinny smok Fyrian.
Nie mniejsze uznanie budzi kreacja świata, w jakim rozgrywa się ta opowieść. To realia średniowiecza, w których magia i takie cudaki jak smok czy bagienny potwór, nie stanowią o niczym nadzwyczajnym i niecodziennym. To jednak również i świat ludzkiej chciwości, polityki i niesprawiedliwości, której kres ma szansę położyć nasza główna bohaterka. I każda ze stron tego obrazu, zarówno ta magiczna, jak i ta ludzka, prezentują się niezwykle barwnie oferując tym samym czytelniczy bilet wstępu do literackiej rzeczywistości z naszych marzeń i snów, z której niekoniecznie mamy ochotę wracać do realnego życia...
Bardzo się cieszę, iż mogłam poznać tę książkę i twórczość Kelly Barnhill, która posiada ten wyjątkowy talent twórczy, pozwalający tworzyć przepiękne baśniowe historie dla każdego czytelnika, niezależnie od wieku, w jakim się znajduje. Polecam z pełnym przekonaniem sięgniecie po Dziewczynkę, która wypiła księżyc, sama zaś oczekuję kolejnych książek tej autorki, które mam nadzieję jak najszybciej zawitają do naszego kraju.

