Grona gniewu. John Steinbeck. Prószyński i S-ka 2012
A ja, moi drodzy, gwiżdżę na światopogląd i rozkochuję się w "Gronach gniewu" jako smutnej historii o tym, jak człowiek człowiekowi na ziemi potrafił zgotować piekło. O rodzinie, dla której warto i należy utrzymywać się za wszelką cenę na powierzchni. O woli do życia, nadziejach, prostych marzeniach i uporze, niezgodzie na to, by się poddać. O godności. I przede wszystkim o gniewie, który niczym biblijny potop, wreszcie nadejdzie i zmyje grzechy tego świata...
Zbrodnie robali. Amy Stewart. W.A.B 2012
Stewart nie szczędzi nam wnikliwych opisów, po przeczytaniu których wszystko zaczyna swędzieć, a oczy uciekają w ciemne zakątki pokoju. Z książki dowiadujemy się, że samica czarnej wdowy zjada odwłok swojego partnera podczas procesu kopulacji, mucha śrubowa może złożyć kilkaset jaj w dziurkach ludzkiego nosa, pchła piaskowa wgryza się w paznokcie u stóp, a świat walczy z karaluchami już od ponad trzystu pięćdziesięciu milionów lat! I to bezskutecznie! Uwierzcie mi – wcale nie chcecie wiedzieć, czym żywią się te pozornie bezbronne stworzenia podczas naszego snu.
Mam na imię Księżniczka. Sara Blaedel. Prószyński 2012
15-11-2012
/ / Kategoria
Recenzje
Od czasu spopularyzowania portali randkowych, nastąpiła bowiem zmiana w definicji gwałtu, granicy między gwałtem a dobrowolnym stosunkiem. Wiele kobiet również w ogóle nie powiadamia policji o napaści dokonanej przez kochanka z wirtualnego świata.
Śladem zbrodni. Tess Gerritsen. Mira 2012
14-11-2012
/ / Kategoria
Recenzje
"Śladem zbrodni" czyta się bardzo sprawnie, Gerritsen niepotrzebnie nie komplikuje wątku, co sprawia, iż jest to idealna lektura na jeden wieczór. Co prawda, jestem większą zwolenniczką thrillerów medycznych, w których specjalizuje się autorka, ale i w powieściach sensacyjnych pokazuje swoją klasę.
Seks na sześciu nogach. Marlene Zuk. Proszyński i S-ka 2012
13-11-2012
/ / Kategoria
Recenzje
zdumiewające, jak bardzo interesujące może być coś, czego zwykle nie dostrzegamy. Coś, co w dodatku występuje na tak szeroką skalę, z której my – dwunożni ignoranci roszczący sobie prawo dominacji w ekosystemie – przeciętnie nawet nie zdajemy sobie sprawy. O czym mowa? O owadach. O przedstawicielach grupy, która w samej Polsce liczy sobie ponad 30 tys. gatunków, choć to i tak ostrożne szacunki i nikt nie zna ich dokładnej liczby. Daje jej to niepodważalne prawo bycia najliczniejszą i najbardziej zróżnicowaną grupą zwierząt jaką kiedykolwiek stworzyła Matka Natura.