Wyznaję. Jaume Cabré. Marginesy 2025
Na ponad 700 stronach znalazło się wszystko więc jak łatwo się domyśleć, potrzebujemy mnóstwo uwagi, żeby nie pogubić się w fabule i wątkach. Zdecydowanie nie polecam czytać tej książki dla oderwania od trudnego dnia lub wieczorem, kiedy chcemy się zrelaksować. "Wyznaję" wymaga czasu, skupienia, refleksji i przemyśleń. Zakończenie otwarte dobitnie uświadamia o czym pisze Cabre. W istocie miała to być powieść o złu, a zło przecież trwa i nigdy się nie kończy, dopóki na świecie jest człowiek. Smutna to świadomość, ale właśnie dla tej myśli warto dobrnąć do końca i pozostawić ze sobą pewne przemyślenia.
Gołoborze. Maciej Siembieda. Znak 2025
To nie jest kolejna historia o małomiasteczkowych grzechach. To napisana z rozmachem, angażująca i pełna niepokojącego poczucia grozy powieść. Oparta na kanwie prawdziwych wydarzeń. Wstrząsająca. Autor wie, jak z drobnych rzeczy wyciągać ich esencję. Jak kompilować wydarzenia tak, by odbiorcę poruszać. Jak opowiadać w taki sposób, by jego historia niepokoiła, ale i zachwycała. Tragizm opisywanych przez niego zdarzeń jest ogromny. Gdy wejdziemy do tego świata, zrozumiemy, że nie każda legenda jest mitem. Na Łysej Górze chyba naprawdę działać musiały diabelskie moce.
Jedna wrona smutek wróży. Christopher Barzak. Zysk i S-ka 2025
"Czasami człowiek nie umie dostrzec pasma nieszczęść, zanim nie zwalą mu się prosto na głowę" – to zdanie dobrze oddaje ton tej historii. Zniknięcie szkolnego kolegi Adama, Jamiego Marksa, staje się początkiem pasma tragedii. Między chłopcami rodzi się nić przyjaźni, która za życia nie miała szans na rozwinięcie, bo Jamie zostaje znaleziony martwy, paradoksalnie jednak, chłopcy zbliżają się dopiero po śmierci – dosłownie
Morderstwo w Wedgefield Manor. Erica Ruth Neubauer. Skarpa Warszawska 2025
Moda na powieści stylizowane na angielski kryminał lat dwudziestych jest coraz bardziej zauważalna. Tym, co łączy zdecydowaną większość tych książek jest to, że... są one takie same. Brakuje im polotu i indywidualności. W zasadzie są to lekkie historie z trupem w tle i nieznacznie zarysowanym klimatem epoki. Koniecznie z kobiecą bohaterką. Owa bohaterka także musi spełniać określone kryteria: być bardziej wyzwolona niż współczesne jej kobiety, atrakcyjna i mądra. Czy powieść Neubauer wyróżnia się na tym tle? Nie. Jest to idealna przedstawicielka tego nurtu. Schematyczna i przewidywalna. A jednocześnie książki te mają swój czar. Przyjemnie się je czyta i stają się odskocznią od codzienności. Taki przecież jest cel literatury rozrywkowej.
Ciao amore, ciao. Morderstwo w Rzymie. Nicola Lagioia. Czarne 2025
Warto też zauważyć, że Lagioia sprawia, że Rzym staje się osobnym bohaterem tej opowieści. I nie jest to „wieczne miasto”, jakie wyobrażają sobie turyści, ale źle zarządzane, brudne i niebezpieczne miejsce, które owszem, ma swój urok i historię, ale nie jest miłym i przyjaznym miejscem dla tych, którzy znają je choć trochę lepiej.