Na pewno każdy zastanawiał się kiedyś co by było, gdyby… Gdyby cofnąć czas i zmienić bieg wydarzeń. Czy mamy na nie w ogóle jakikolwiek wpływ czy też rządzi nimi przypadek, dziwny zbieg okoliczności?
Autobiograficzna książka Brigitte Giraud Żyć szybko właściwie całkowicie napisana jest w trybie przypuszczającym czasu przeszłego i jest próbą poradzenia sobie z traumą po śmierci męża, przepracowaniem żałoby poprzez analizę zdarzeń i postawieniem wielu pytań, na które tak naprawdę nikt nie zna odpowiedzi.
„Gdybym nie chciała sprzedać mieszkania.
Gdybym się nie uparła, żeby obejrzeć ten dom.”
Gdyby mój dziadek nie popełnił samobójstwa w momencie, kiedy potrzebowaliśmy pieniędzy.
Gdybyśmy nie dostali kluczy wcześniej.”[1]
Narratorka podpisuje akt sprzedaży domu, w którym spędziła dwadzieścia lat. Dwadzieścia lat bez męża Claude’a, który kilka dni przed przeprowadzką zginął w wypadku motocyklowym. I to właśnie w momencie, w którym decyduje się sprzedać dom, powracają wspomnienia, natłok myśli i próba zrozumienia. Zrozumienia, co się stało i dlaczego. Czy można było zmienić jedną rzecz, żeby nie doszło do wypadku? Brigitte Giraud rekonstruuje siatkę pojedynczych wydarzeń, maniakalnie próbuje odkryć wszystko, co mogło zmienić przeznaczenie, sprawić, że Claude nie wsiadłby na motocykl.
Żyć szybko jest bardzo intymną książką, poruszającą niezwykle trudny temat, jakim jest śmierć ukochanej osoby i pustka pozostawiona po niej, której nie da się niczym wypełnić. Giraud do opisu swojej żałoby używa bardzo prostego języka, operuje krótkimi zdaniami, które niestety w pewnym momencie zaczynają brzmieć jak litania, a całość zaczyna nużyć.
[1] Brigitte Giraud „Żyć szybko”, str. 19
