Cesarz, imperium, legiony czy akwedukty. To kilka z pierwszych skojarzeń, jakie pojawiają się, gdy słyszymy: starożytny Rzym. Jednak czy potrafilibyśmy wymienić choć jedną monetę wybitą przez Rzymian? Pewnie byłoby to trudniejsze, tym bardziej że historia gospodarcza w popularnonaukowych opracowaniach zdecydowanie schodzi na dalszy plan, robiąc miejsce historii politycznej i wojskowości. Na przekór tej tendencji nakładem Wydawnictwa Poznańskiego ukazało się "Złoto, srebro i krew. Historia starożytnego Rzymu", książka opisująca losy antycznego mocarstwa właśnie przez pryzmat monet.
Pieniądz, jakim posługiwali się mieszkańcy Imperium Romanum bardzo się różni od współczesnego. Kto dziś używa w codziennym życiu złota, srebra czy miedzi? Mamy za to monety i banknoty, których wartość opiera się na zaufaniu do emitującego go państwa, nie zaś na kruszcu, z którego ją wykonano, jak to powszechnie miało miejsce przez ponad dwa tysiące lat od wynalezienia monet w VII w. p.n.e.
Pomysł ukazana historii przez pryzmat pieniądza zaintrygował mnie. Rzymskie monety poza klasycznymi funkcjami pieniądza (np. środek płatniczy, miernik wartości, tezauryzacja) pełniły również funkcję informacyjną i propagandową odnosząc się do aktualnych wydarzeń. Bardzo często ukazywały wizerunek cesarza, który je emitował lub upamiętniały ważne wydarzenie. Dla większości mieszkańców Imperium Romanum dawały jedyną możliwość zapoznania się z wyglądem panującego, a także informowały o zwycięstwach legionów. Wokół takich zagadnień Gareth Harney zbudował opowieść uwzględniającą najistotniejsze fakty z dziejów królestwa, republiki, a w końcu cesarstwa. Na kartach książki pojawili się m.in. Juliusz Cezar, Oktawian August, Trajan, Marek Aureliusz i wiele innych postaci, można też zobaczyć zdjęcia wielu omawianych monet. Obok kwestii numizmatycznych autor zwrócił uwagę także na zagadnienia gospodarcze, w tym psucie pieniądza, które z upływem lat istnienia cesarstwa przybrało na sile.
Z uwagi na objętość nie było możliwe szerokie ujęcie losów starożytnego Rzymu. Czytelnik zainteresowany pogłębieniem wiedzy znajdzie ją w podręcznikach akademickich. "Złoto, srebro i krew" stanowi za to godne polecenia wprowadzenie do historii mocarstwa, którego obywatele nazwali Morze Śródziemne „Mare Nostrum” (nasze morze).
