"Trampki Vincenta" to świetna książka, która przenosi dzieci w świat malarza Vincenta van Gogha. Patrząc na drugą część tytułu, założeniem autorów było zachęcić najmłodszych do tego, by potrafiły oglądać sztukę w całej pełni i by nigdy nie nudziły się w muzeum. Każdy bowiem obraz opowiada jakąś sobie tylko znaną historię i jest odbiciem przeżyć i duszy tego, który go stworzył. Myślę, że autorzy mogą być z siebie zadowoleni bo w pełni osiągnęli ten cel. Żadne dziecko lub dorosły, którzy przeczytali tę książkę, już nigdy nie będą się nudzić patrząc na obrazy van Gogha. Odkryją w nich to, o czym dowiedzieli się właśnie z "Trampek...".
Jak przystało na propozycję ksiażkową od Michała Rusinka, znalazła się tutaj gra słowem. Historia każdego obrazu została bowiem przedstawiona w dwójnasób. Z jednej strony przeczytamy wiersz, z drugiej tekst prozatorski. Można wybierać, która wersja jest nam bliższa i która do nas bardziej przemówi. Było to dla mnie zaskoczenie, jednak myślę, że jest świetnym rozwiązaniem. Mamy tu bowiem sztukę malarską, ale również poetycką, z którą należy dzieciaki zaznajamiać od najmłodszych lat. A najlepiej to zrobić za pomocą prostych rymowanek, lekkich, ale zabawnych, które zostają w pamięci. Całość potęgują piękne ilustracje wykonane przez Joannę Rusinek, które świetnie oddają klimat obrazów van Gogha.
Na duży plus oceniam także odniesienia do współczesności, smartfonów, selfie z muzeum czy nawet Instagrama. Dzięki takim zabiegom dzieciaki mogą zobaczyć, że sztuka wyższa nie jest zupełnie odległa i oderwana od współczesnego życia. Uważam, że "Trampki Vincenta" to świetna książka na prezent dla młodych ludzi, 8–12 latków, których należy zachęcić do zachwytu światem. Taka bowiem jest sztuka van Gogha – niebieska i żółta, ale pełna spokoju i kontemplacji zjawisk czy przyrody. Chowam tę książkę głęboką do czytelniczego serca i bardzo ją polecam. Spróbujcie z dzieciakami przeżyć piękną przygodę, a dodatkowe zadania przygotowane przez autorów, pomogą wam świetnie spędzić czas.

