Ta chwila musiała nadejść – „Sieć o drobnych oczkach”, czyli ostatni tom serii z inspektorem Barbarottim i Evą Backman, stał się faktem. Niby wiedziałam, niby się spodziewałam, ale jednak, gdy nadszedł ten czas, kiedy wzięłam do rąk tę książkę, opanowało mnie uczucie nostalgii. I smutku. Seria Håkana Nessera towarzyszyła mi przez wiele lat życia. Była solidnym pewniakiem. Była obietnicą. Zawsze gdzieś majaczyła mi w głowie myśl, że prędzej czy później, ukaże się kolejny tom. Tom dziesiąty, ostatni, czytałam jednak z poczuciem pewnej obawy. Jak Nesser zdecydował się zakończyć tę opowieść? Czy po lekturze towarzyszyć będzie mi satysfakcja czy żal?
Przebywający w domu opieki, schorowany, ale nadal sprawny umysłowo i, mimo choroby, pełen entuzjazmu, komisarz Asunander, wraca myślami do pewnej starej, nierozwiązanej sprawy. Mija 29 lat od tajemniczego zniknięcia pewnej kobiety. Nie wiadomo, co się z nią stało. Nigdy nie odnaleziono ciała, mimo tego, że do morderstwa przyznał się jej mąż, który w późniejszym czasie sam zakończył swój żywot w dość niejasnych okolicznościach. Sprawa, którą badał zespół Asunandera, nigdy nie doczekała się rozwiązania. Tajemnicze okoliczności zaginięcia, mąż ofiary odnaleziony w kanale i dwa kawałki palców zakopane w ziemi, a do tego tajemnicze znalezisko na gotlandzkiej prowincji… Asunander prosi o pomoc dawnych podwładnych – Gunnara Barbarottiego i jego towarzyszkę Evę Backman. Oboje właśnie przeszli na emeryturę i planują nowe życie na Gotlandii. Czy cienie przeszłości pozwolą im normalnie żyć? Co kilkadziesiąt lat temu stało się z Marlene Horvath? Czy to właśnie na Gotlandii znajdują się odpowiedzi na pytania, które śledczych nękają od lat.
Ze starymi przyjaciółmi jest jak ze starymi filmami – lubimy do nich wracać. Seria Nessera jest dla mnie takim właśnie spotkaniem z przyjaciółmi. Bardzo lubię ten duet Barbarotii i Backman. Ich tempo, ich myśl, ich spojrzenie na świat. Są już starzy, mają inne pragnienia, ale ciągle pozostają tymi samymi osobami. Są tak bardzo zwyczajni, że patrząc na nich, odnosimy wrażenie, że to nie są gliniarze z kryminalnej powieści, ale najprawdziwsi ludzie. Swojacy z sąsiedztwa. Cenię Barbarottiego za jego filozoficzny sznyt, za wiarę, za odwagę bycia sobą. Idealnie się uzupełniają i dają nam przykład tego, że partnerstwo, zarówno zawodowe jak i prywatne, to sztuka kompromisu. Powiedzmy sobie to jasno: zarówno ten cykl, jak i inne powieści Håkana Nessera, nie każdemu będą się podobały. Cykl z Barbarottim pisany jest od kilkunastu już lat. Kolejne tomy ukazywały się dość rzadko. Na pewno nie w takim tempie do jakiego teraz przyzwyczaił nas rynek książki. Te powieści cechują się bardzo powolnym tempem. Tu nie ma wielkich zwrotów akcji, gonitwy i epatowania przemocą. Ważna jest sama zagadka, ale przede wszystkim ludzie. Ich relacje, traumy i pragnienia. Trzeba lubić taki rytm. Staroświecki nieco styl, który uwidacznia psychologiczne aspekty zbrodni. Sami bohaterowie, czyli tandem Barbarotti – Backman, często stoi niejako z boku. Styl Nessera jest specyficzny. Jego książki pełne są swoistej melancholii. Bardzo liczy się tutaj to, co niedopowiedziane. Zbrodnie, o których pisze Nesser, to nie są wstrząsające mordy z pierwszych stron gazet. Nesser opowiada o tym, co dzieje się w małych społecznościach. W gminie, wsi, domu rodzinnym. Tutaj nie morderstwo jest najważniejsze, ale wszystko to, co do niego prowadzi: namiętność, żal, poczucie krzywdy, zdrada.
Spokojna emerytura na Gotlandii jest już na wyciągnięcie ręki – oto Gunnar i Eva kończą policyjną karierę, dopinają sprawy związane z przeprowadzką i żegnają willę, która do tej pory była ich bezpieczną przystanią. Los jednak postanowił spłatać im figla. Emerytowany szef, podopieczny domu opieki zwraca się do nich z prośbą o pomoc. Przeszłość wzywa. Nierozwiązana sprawa zniknięcia Marlene Horvath domaga się wyjaśnienia. Czy świeżo upieczeni emeryci zdołają rozwikłać tajemnicę z przeszłości? A może to, co stało się kiedyś, dzieje się cały czas? Nieuchwytne nici powoli zdają się tworzyć coraz sensowniejsze sploty. Okazać może się jednak, że mimo upływu lat, ciągle jest ktoś, komu bardzo zależy na tym, by sprawa Marlene nie doczekała się rozwiązania… To, co początkowo stanowić miało rodzaj rozrywki dla umysłu, zamienia się w niebezpieczną grę. Barbarotii i Backman znowu będę musieli stać się policjantami. Dla prawdy, dla sprawiedliwości, dla tego, by ofiary zaznały spokoju… Niepokojący klimat powieści Nessera, Gotlandia jako atrakcyjna, ale wcale nie tak spokojna wyspa i kilkoro zawziętych emerytów, którym zależy na tym, by to, co pogrzebane, doczekało się finału. Jakie sekrety skrywała rodzina Horvathów? Czy początki tej historii sięgają czasów wojennych? Czy istnieją motywacje tak silne, że upływ czasu nie ma dla nich znaczenia? Håkan Nesser nadal jest w dobrej formie. Wciąż ma ten instynkt. Ciągle potrafi snuć tę niesamowitą opowieść. Przeszłość, która miesza się z teraźniejszością. Trupy stare i te całkiem świeże. Tajemnica, która nie miała prawa zostać ujawniona... Bardzo dobra powieść. Charakterystyczna dla całej serii, która jest bardzo wyrównana. Bez pośpiechu, bez wielkiego szumu, Nesser zamyka cykl, który był jednym z jego flagowych utworów. Barbarotti żegna się z nami w typowym dla siebie stylu. Będzie mi brakowało tego poczciwego inspektora, który lubił rozmawiać z Bogiem.
Dawno, dawno temu zaczęło się od „Człowieka bez psa” (2011), a zakończyło teraz „Siecią o drobnych oczkach”. Seria była planowana początkowo na cztery tomy. Stało się jednak coś, czego chyba Nesser nie zakładał – czytelnicy na całym świecie nie chcieli dać odejść Barbarottiemu. Podobnie jak drugi bohater, który narodził się w umyśle autora, czyli komisarz Van Veeteren, Barbarotti pozyskał sobie ogromną sympatię czytelników. Serie z Van Veeterenem i z Barbarottim nie łączą się, mimo tego, że obaj bohaterowie spotykają się w jednym tomie. Polecam czytać obie serie po kolei, ponieważ po prostu zasługują na to, by poznać wszystkie tomy. Teraz żegnamy Barbarottiego. Na zawsze. Bardzo lubię ten cykl i niewątpliwie kiedyś ponownie przeczytam wszystkie te książki. Dla mnie to mistrzostwo, jeśli chodzi o suspens, budowanie linii fabularnej i kreowanie sylwetek bohaterów. Polecam tym, którym nigdzie się nie spieszy.
