Po raz pierwszy miałam do czynienia z tym reportażem już w szkole średniej. Przeżyłam bardzo mocno tę książkę. Zapewne było to spowodowane tematyką, ale też faktem, że były to wspomnienia rzeczywistej osoby, która najpierw przeżyła trudy walki, a potem musiała spędzić czas w jednej celi z oprawcą. Nigdy nie zapomniałam tego reportażu i dziś już sama nie wiem czy cieszyłam się kiedy nowe wydanie do mnie trafiło, czy nie. Z jednej strony bardzo podoba mi się wydanie Znaku, z drugiej wiem, że będę znów przeżywała tę treść przez najbliższy czas.
Bardzo krótko o treści: polski bohater zostaje uwięziony w jednej celi z katem warszawskiego getta, generałem SS Jürgenem Stroopem. Obydwaj zostali skazani na śmierć. Jeden ponieważ był sprawcą śmierci wielu istnień, drugi ponieważ walczył za ojczyznę w szeregach Armii Krajowej. Takie wyroki wydała Polska Ludowa. Moczarski przeprowadza ze współwięźniem mnóstwo rozmów, zachęca do zwierzeń i tylko dzięki jego ofiarności, ale także sile możemy dziś dowiedzieć się, jak to wszystko wyglądało z punktu widzenia oprawcy. Ale to nie tylko zapis dziejów, to także portret kata, człowieka spełniającego najgorsze rozkazy. I najtragiczniejszy w tym wszystkim jest fakt, że osadzono razem dwóch zupełnie różnych ludzi z różnymi światopoglądami. Moczarski podczas wspólnych rozmów przeniknął do człowieka i starał się odnaleźć sedno tego, co ukształtowało go na tak bezwzględną postać.
Podczas rozmowy bardzo dużo możemy dowiedzieć się o życiu, młodości Stroopa, ponieważ sam był bardzo oszczędny w słowach, jeśli chodzi o zbrodnie, których był świadkiem. Wiedział, że wiedza Moczarskiego mogłaby zostać wykorzystana przeciwko niemu i po cichu zapewne liczył jeszcze na pozytywne rozwiązanie jego sprawy. Jednak Moczarskiemu nie chodziło o zdemaskowanie go jako zbrodniarza, wszak już mu to udowodniono. Chodziło mu o coś zupełnie innego. Chciał pokazać portret psychologiczny człowieka, który stał się zwierzęciem w ludzkiej skórze. Co więcej, ich rozmowa pokazuje jak różne są także mentalności ówczesnych Niemców i Polaków. Stroop nie mógł wszak zrozumieć zachowania Polaków w niektórych sytuacjach. Dla niego wiele rzeczy było malowane jedynie w dwóch kolorach: białym i czarnym.
Reasumując, polecam przeczytać książkę "Rozmowy z katem" chociaż raz w swoim życiu. Z jednej strony jest to przypomnienie, do czego może doprowadzić ślepa ideologia. Z drugiej zaś pokazuje czym jest zło i jak może być opakowane. Wstrząsająca książka.

