Pamiętam, że "Czuła przewodniczka” wywarła na mnie tak duże wrażenie, że aż dwie moje koleżanki otrzymały ode mnie ją w prezencie. Ja również otrzymałam ją od przyjaciółki. Jak widać ten tytuł przyciągał kobiety jak magnes. Co więcej, chyba nie ma czytelniczki, na której ta książka nie zrobiłaby wrażenia. Dlatego z wielką radością sięgnęłam po nowy tytuł autorki, oczywiście wierząc, że znów otulą mnie jej słowa i poczuję kobiecą siłę.
"Przejścia. Którędy do miłości?” to książka, która bardzo mocno wnika w miłość. Nie jest jednak to poradnik o trudnych emocjach czy relacjach. Autorka przełamuje schemat i nie opowiada o miłości jako uczuciu, które jest trudno osiągalne. Próbuje pokazać kobietom, że każda z nas, bez wyjątku, jest otoczona miłością. Jednak, żeby ją odkryć, należy przeniknąć do wnętrza swojej psychiki, ponieważ często pewne schematy myślenia czy działania zostały nam narzucone od dzieciństwa. Autorka pokazuje, że czasem są to schematy piękne, jednak często też bardzo niszczące. Przesłaniem książki jest jednak wyjście z określonych schematów i ról, żeby na nowo odnaleźć siebie i dostrzec miłość, która nas zewsząd otacza.
Bardzo podoba mi się styl Natalii de Barbaro, ponieważ nie jest to stricte poradnik, a bardziej bardzo przyjemna rozmowa z przyjaciółką, która czasem zadaje pytania, a czasem sama prowadzi monolog. Wszystko prowadzi do tego, żebyśmy my zaczęły wysnuwać tezy, zastanawiać się nad relacjami, naszą przeszłością i wreszcie dostrzegły pozytywy teraźniejszości. Mnie jak zwykle Natalia de Barbaro wprowadziła w cudowny nastrój takiego spokoju i ciepła. Jeśli jakakolwiek książka może utulić nerwy i dać nadzieję, to tytuły autorki są na pierwszym miejscu. Bardzo polecam wszystkim kobietom, które może są w trudnym momencie życia, a może po prostu potrzebują porozmawiać z przyjaciółką. Ta książka daje takie poczucie.
Muszę jeszcze wspomnieć o przepięknym wydaniu. Znajdziemy w nim cudownie kojące ilustracje i miejsca na nasze notatki, które uczynią z książki jeszcze bardziej osobisty tytuł.
