Przyznam szczerze, że nie mogłam doczekać się, kiedy zacznę czytać "Potęgę mitu". Obiecywałam sobie po tej książce bardzo dużo, równocześnie bojąc się, że autor mnie rozczaruje, nie podoła tym oczekiwaniom. Ogromnie się cieszę, że jednak moje obawy okazały się zupełnie niesłuszne. Joseph Campbell, pomimo bycia ateistą, stworzył świetną wykładnię historii religii. Nie zaprzeczę, że bałam się czytać o mitach, religiach książkę pióra niewierzącej osoby, jednak autor podszedł do tego zadania bardzo umiejętnie i z ogromnym profesjonalizmem.
Książka "Potęga mitu" to na pozór luźna rozmowa Campbella z amerykańskim dziennikarzem Billem Moyersem. Dzięki temu dostaliśmy pełną anegdot refleksję na temat większości religii świata. Bardzo podoba mi się fakt, że żadna z wiar nie została napiętnowana. Wszystkie religie zostały tożsamo potraktowane. Spodobał mi się też sposób prowadzenia narracji, pomimo trudnego tematu i erudycji obydwu autorów, nie odczułam naukowego stylu czy języka. Campbell pisze dla wszystkich, bez względu na poziom wykształcenia. Ale przejdźmy do sedna, czyli o czym właściwie jest tytuł "Potęga mitów". Okazuje się, że dosłownie o potędze mitów czy różnych historii, które ukształtowały pojęcie życia, świata czy istnienia. Autor w sposób niezwykle lekki, opowiadając wiele anegdot pokazuje podobieństwa między mitami różnych kultur czy wyznań.
