Chyba każdy uwielbia mocne zakończenia książek. Czasami nawet ostatnie pół strony potrafi sprawić, że czytasz dany fragment kilka razy z szeroko otwartymi oczami i czujesz, że opada ci szczęka. Takiego wrażenia doznałam, gdy dotarłam do końca "Nauczycieli" Freidy McFadden.
Eve jest nauczycielką matematyki w liceum, a jej mąż, Nate, uczy angielskiego. Ich małżeństwo z zewnątrz wygląda na idealne, ale takie nie jest. O ile ona nie jest ulubienicą uczniów, tak w jej mężu podkochuje się większość uczennic. Eve czuje, że ich miłość się wypaliła, a życie erotyczne umarło. W międzyczasie rozpoczyna się nowy rok szkolny, a do liceum wraca Addie – dziewczyna, przez którą jeden z nauczycieli stracił pracę przez podejrzenie romansu. Addie jest ofiarą żartów, niechęci i znęcania ze strony uczestników. W tym semestrze jest jednak zarówno uczennicą Eve, jak i Nate'a. Eve nie podoba się to – o Addie krąży opinia, że ciągle kłamie i sprowadza same kłopoty…
"Nauczycieli" czyta się z perspektywy głównych bohaterów: Eve, Addie, a na samym końcu pojawia się Nate ze swoimi przemyśleniami. Początek jest już mocny – historię rozpoczyna scena kopania grobu. Czyjego? Tego dowiadujemy się w trakcie akcji, ale można zabawić się w detektywów i snuć własne teorie, kto kogo zamorduje.
Każda z głównych postaci to specyficzne studium przypadku psychologicznego. Eve ma skłonności obsesyjne w kwestii kupowania butów – elegancka, droga para jest jej lekarstwem na zło lub nagrodą. Addie jest naiwną, szybko wpadającą w zauroczenie nastolatką, która niedawno straciła ojca w wypadku, ale ma w sobie potencjał do bycia stalkerką. Nate natomiast to manipulant, wykorzystujący swój urok i charyzmę, aby zdobyć to, czego chce.
Fabuła nie jest skomplikowana, ale Frieda McFadden nie bawi się w mistrzowskie intrygi. Czytałam wcześniej jej powieść Pomoc domowa i obie mają ten sam styl: wciągający, ale nie męczący, specyficznych bohaterów, mroczny klimat dreszczowca oraz zakończenie, które wciska w fotel. To jest naprawdę dobra autorka thrillerów, które dają czystą rozrywkę i zostawiają z efektem wow na koniec. Dosłownie, w przypadku "Nauczycieli" dwie ostatnie strony sprawiły, że musiałam przewertować do początku, ponieważ nie dowierzałam w to, co czytam.
Dla mnie najnowsza powieść McFadden to porządny kawał thrillera, świetny umilacz na weekend czy podróż. Chyba muszę nadrobić pozostałe książki tej autorki, bo szkoda po prostu tego nie przeczytać.
