Historie pisane dwutorowo spotykam stosunkowo rzadko. Poznajemy w nich bohaterów, których losy śledzimy w dwóch alternatywnych wszechświatach. Obserwujemy, jak poszczególne wybory zmieniają ich przeznaczenie, a na pierwszy rzut oka błahe decyzje przeważają nad ich przyszłością. Taki zabieg zastosowała właśnie Taylor Jenkins Reid w "Może w innym życiu".
Hanna Martin wraca do Los Angeles, po tym jak zakończyła związek z żonatym mężczyzną, w którym była „tą drugą”. Postanawia wrócić do miejsca najbliższemu do miana domu. Czeka na nią Gabby, jej wieloletnia najlepsza przyjaciółka. Wkrótce, na imprezie, wpada na Ethana, swoją nastoletnią miłość. Kiedy staje przed wyborem, czy wrócić z Gabbym do domu, czy zostać z Ethanem, powstają dwa równoległe wszechświaty, a każdy z nich ma prawo się wydarzyć. Śledzimy losy Hanny w dwóch perspektywach, ona zaś wierzy, że i w jednej, i w drugiej przeznaczenie może iść w parze z miłością.
To nie jest moja pierwsza powieść Taylor Jenkins Reid, ale wróciłam do tej autorki po naprawdę długiej przerwie. Wiem również, że została wydana w 2015 roku i trochę czuć jeszcze niedoskonały styl autorki. Jej bestsellerowa powieść "Siedem mężów Evelyn Hugo" podobała mi się o wiele bardziej. "Może w innym życiu" jest napisana bardzo prosto, momentami wręcz dziecinnie. Drażniło mnie nieustanne przypominanie o tym, że Hanna kocha cynamonki, powtarzane prawie co trzy rozdziały. Brakowało tylko przepisu na te ciastka gdzieś pomiędzy wydarzeniami.
Podobał mi się natomiast zamysł z dwoma alternatywnymi życiami głównej bohaterki oraz fakt, że autorka nie uzasadnia tego w żaden sposób. Po prostu postanowiła napisać dwie historie życia tej samej bohaterki i dać wybór Hannie, aby zadecydowała o swoim życiu na pewnej imprezie. Choć w tych dwóch światach mamy inne zakończenia, oba są szczęśliwe i optymistyczne dla głównej bohaterki, a niektóre wydarzenia nawet się powielają. Gdyby do mnie należał wybór, wolałabym, aby Hanna opuściła imprezę razem z Gabby.
Najbardziej z tej powieści zapadną mi w pamięci słowa Hanny do jej przyjaciółki, Gabby: Ściśnij moją dłoń. Kiedy będzie bolało tak bardzo, że nie będziesz w stanie tego znieść, ściśnij moją dłoń. Relacja bohaterek jest ważna w obydwu perspektywach życia Hanny. Mogą na siebie liczyć, niezależnie od swoich wzajemnych wyborów oraz kaprysów losów. Samo zakończenie również uderzyło mnie trochę po emocjach.
"Może w innym życiu" nie wyróżnia się na tle pozostałych książek autorki, ale jest to przyjemna, prosta lektura, wzruszająca i dająca do myślenia. Dla samego motywu równoległych wszechświatów warto po nią sięgnąć.
