Klasyka literatury zasługuje na to, by cieszyć się nią w najlepszych możliwych wydaniach. Bardzo lubię książki ukazujące się w serii Wydawnictwa MG. Klasyka w ich wydaniu to zawsze najwyższy poziom graficzny i pewność, że w nasze ręce trafia książka dopracowana i pozbawiona błędów. Nadszedł czas na „Lokatorkę Wildfell Hall”, czyli jedną z dwóch powieści napisanych przez Anne Brontë .
Do podupadającego dworu Wildfell Hall wprowadza się tajemnicza kobieta. Wśród okolicznych mieszkańców szybko staje się sensacją i obiektem plotek. Kim jest małomówna dama przywdziana w żałobną czerń, której towarzyszy malutki synek? Jeden z sąsiadów, Gilbert Markham, coraz bardziej zafascynowany kobietą, robi wszystko by poznać ją lepiej. Jednak wszystkie jego starania zbywane są chłodem. Pewnego dnia tajemnicza Helen wręcza Gilbertowi swój pamiętnik. Jego lektura sprawi, że Markham pozna sekrety pięknej nieznajomej i tragiczną historię, która przywiodła ją w tę odludną okolicę. Będzie to trudna i bolesna opowieść. Czy młody człowiek poradzi sobie z brzemieniem powierzonej mu tajemnicy? Czy ta, która ucieka, odnajdzie w końcu spokój?
Napisana w 1848 roku i wydana przez autorkę pod męskim pseudonimem, „Lokatorka Wildfell Hall”, szybko weszła do kanonu literatury, mimo iż nie była powieścią tak popularną, jak te napisane przez jej siostry. W Polsce po raz pierwszy ukazała się dopiero w 2012 roku. Wydana została przez Wydawnictwo MG, a obecne wydanie książki jest jej wznowieniem. Biorąc pod uwagę fakt, iż jest to powieść z połowy dziewiętnastego wieku, to warto zwrócić uwagę na to, jak bardzo była odważna na tamte czasy. Nawet dziś, sto osiemdziesiąt lat od wydania, ciągle pozostaje aktualna. Opowieść o kobiecie, która ucieka od okrutnego męża, alkoholika i rozpustnika, musiała szokować. W czasach, gdy wydanie córki za mąż było priorytetem, a przyszli małżonkowie na ogół wcale się nie znali, małżeństwo stanowiło nierozerwalną pieczęć. Nie liczyły się porywy serca i sympatie, a jedynie zimna kalkulacja, by złapać jak najlepszą partię. Rola kobiety w społeczeństwie i rodzinie była jasno określona. Gdy panna opuszczała rodzinny dom i zamieszkiwała w posiadłości męża, jej życie znajdowało się całkowicie w jego rękach. Zarówno rodzinne pożycie, jak i to, jak widzieli je postronni, było ściśle kierowaną grą pozorów. Czy w takich realiach można było odnaleźć szczęście? Zawalczyć o siebie?
Poznajemy Helen jako młodą, pełną ideałów pannę. Odrzuca zaloty podstarzałych dżentelmenów gotowa oddać swe serce jedynie temu, kto wzbudzi w niej uczucie. Kiedy poznaje pana Huntingdona, mimo tego, że zdaje sobie sprawę z krążących wokół niego plotek, stwierdza, iż uczucie sprawi, że mężczyzna wyzbędzie się swoich przywar. Po ślubie zamieszkuje w rezydencji swojego męża. Położona pośród lasów posiadłość szybko zmienia się dla niej w więzienie, a małżeńskie pożycie w koszmar. Gdy na świat przychodzi jej synek, Helen wie, że życie, które stało się pasmem nieszczęść, nie może dłużej trwać. Decyduje się na krok, który sprawi, że zarówno przyjaciele, jak i rodzina oddalą się od niej. Czy będzie gotowa poświęcić wszystko, by ratować syna? Anne Brontë kreśli opowieść pełną napięcia i dramatyzmu. „Lokatorce Wildfell Hall” daleko jest do wiktoriańskiego romansu. Nie dziwi więc fakt, że autorka opublikowała powieść pod męskim pseudonimem. Nawet mimo tego zabiegu, książka musiała budzić zgorszenie ówczesnych czytelników przywykłych do zupełnie innego rodzaju literatury. Tymczasem pojawiła się powieść, w której, owszem miłość odgrywa ważną rolę, ale jest także obiektem analizy. Anne Brontë napisała odważną, poruszającą i ważną książkę, a jej przesłanie aktualne jest również dziś. To historia rozpadu rodziny, upadku młodzieńczych ideałów i przemianie uczuciowej. Opowieść o kobiecie, która wyrywa się z ram konwenansów i znajduje w sobie siłę, by podjąć walkę.
Bardzo interesującym zabiegiem jest sama formuła powieści. „Lokatorka Wildfell Hall” rozpoczyna się jako list pisany do przyjaciela przez Gilberta Markhama, by następnie przerodzić się w opowieść spisaną ręką Helen. Perspektywa poznawania tej relacji z pamiętnikarskiego zapisu jest nad wyraz ciekawa. Osobowość, charakter i przemyślenia Helen, stają się dla czytelników wrotami do epoki. Wielu ówczesnych autorów jedynie powierzchownie nakreślało charakterystykę postaci kobiecych. Anne Brontë poszła znacznie dalej. Postać Helen zbudowana jest tak dogłębnie, że prawdziwie czujemy jej emocje, jej ból i strach. Obserwujemy to, jak z delikatnej, radosnej dziewczyny, staje się kobietą zimną i kryjącą uczucia. Kobietą, która potrafi dostrzec hipokryzję tak charakterystyczną dla czasów, w których przyszło jej żyć. Kobietę, która ma odwagę mówić, co myśli i odrzucać wszechobecne zakłamanie. Śledząc losy Helen, niejako wchodzimy w jej skórę, z każdą czytaną stroną narasta w nas złość i gniew. Jej historia staje się naszą historią. I tak bardzo pragniemy, by jej się powiodło. Czy tak się stanie? Czy w tamtych czasach tak karkołomna decyzja jak odejście od męża, mogła mieć dobre skutki?
„Lokatorka Wildfell Hall” doczekała się dwóch adaptacji w postaci seriali. Na stałe zapisała się w światowej literaturze, a my poznaliśmy tę powieść bardzo późno. Bardzo cieszy mnie jej wznowienie, ponieważ jest okazją, by kolejne rzesze czytelników zanurzyły się w tej niesamowitej lekturze. A nie jest to książka łatwa. I wcale nie chodzi tu o jej staroświeckość. Przeciwnie – pozostaje porażająco aktualna. Napisana jest wspaniałym, bogatym językiem. Trudna tematyka, złożona obyczajowość i tragizm, sprawiają, że należy być przygotowanym na to, że ta historia wywoła mnóstwo różnych uczuć. Problematyka, która nie przeminęła z biegiem la : uzależnienie, przemoc psychiczna i materialna. Świat bardzo się zmienił od czasów, kiedy Brontë pisała „Lokatorkę…”, ale są rzeczy, które pozostają niezmienne. To smutna refleksja, ale warto pochylić się nad tym zagadnieniem.
Wspaniale napisana, pełna emocji i wstrząsająco prawdziwa opowieść, która mimo upływu lat pozostaje świeża. Anne nigdy nie stała się tak znana jak jej siostry, Emily i Charlotte, autorki „Wichrowych Wzgórz” i „Dziwnych losów Jane Eyre”, ale jej książki ciągle są czytane i nadal sprawiają, że czytelnicy na całym świecie zachwycają się nimi. Mimo tego, że pisarka umarła bardzo młodo, mając zaledwie 29 lat, pozostawiła po sobie nieśmiertelną spuściznę. Warto również dziś dać porwać się tej historii.
