Nie lada gratkę dla miłośników Tolkiena przygotowało wydawnictwo Zysk i S-ka. „Listy. Wydanie rozszerzone” to imponujących rozmiarów księga zawierająca bogatą korespondencję pisarza. Po raz pierwszy w Polsce ukazują się w rozbudowanej formule, a nowe wydanie wzbogacone jest o 150 niepublikowanych do tej pory listów. Czy to pozycja wyłącznie dla fanów pisarza? Absolutnie nie. Potraktować można ją jako swego rodzaju biografię, ponieważ z tej licznej i niezwykle barwnej korespondencji wynurza się bardzo interesujący portret Tolkiena. To wielka przyjemność wziąć w dłonie to ekskluzywne wydanie i zagłębić się w lekturze.
John Ronald Reuel Tolkien (1892–1973) jest znanym na całym świecie twórcą fascynującego i wielce osobliwego świata Śródziemia. Ojciec Hobbita był także profesorem filologii klasycznej i literatury staroangielskiej na uniwersytecie w Oxfordzie. Jego wkład w popularyzację literatury fantastycznej jest ogromny. Słowa były w życiu Tolkiena bardzo ważne. Stanowiły narzędzie jego pracy, ale także wrota do nieskończonego świata marzeń i fantazji. W swoich listach Tolkien budował własny świat. Wiele jego pism przypomina swoiste felietony.
Sięgając po „Listy. Wydanie rozszerzone” musimy być świadomi tego, że pisma zebrane na przestrzeni lat są lekturą mocno fragmentaryczną. Brak spójności narracyjnej sprawia, że to nie jest książka, którą czytamy jednym tchem. „Listy” wymagają skupienia i wielu podejść. Do kogo pisał Tolkien? Lista odbiorców jego korespondencji jest dość liczna.
Znajdziemy tutaj bogaty zestaw epistoł kierowanych do wydawnictwa. Tolkien opisuje w nich prace nad swoimi książkami. Zdradza, jak powstawały kreowane przez niego światy. Dla czytelników, którzy są fanami twórczości autora, jest to prawdziwa kopalnia wiedzy i ciekawostek. Bogactwo opisywanego przez pisarza świata jest olbrzymie. W listach pisanych do wydawcy, Tolkien jawi się jako człowiek nad wyraz skromny, ale jednocześnie pewny swych racji.
Kolejna ważna odsłona jego korespondencji to ta kierowana do członków najbliższej rodziny. Na szczególną uwagę zasługują listy słane do, przebywającego na froncie wojennym, syna Christophera. I tu pojawia się kolejna interesująca postać – Tolkien jako ojciec. Człowiek czuły, bardzo spokojny i nie narzucający się swoją osobą. Te listy nasączone są ojcowską miłością, ale i wielką troską o syna. Człowiek o tak dużej wiedz, jak autor „Hobbita”, obdarzony niespotykaną wyobraźnią, doskonale wykształcony, potrafił pisać w sposób bardzo różnorodny, dostosowując swój język do rangi omawianych wydarzeń.
W tej wspaniałej książce odnajdziemy listy zabawne, ale i bardzo poważne, listy intelektualne i takie, które dotyczą prostych, codziennych spraw. Takie opracowanie daje szerokie spektrum wejrzenia w osobowość artysty. Książka, która nie jest biografią, ale daje możliwość zbudowania sobie obrazu pisarza na podstawie jego słów. Słowa stanowią ogromną siłę. Sposób w jaki ich używamy, dobór słownictwa do okoliczności i natężenie emocjonalne jakie kryje się w poszczególnych zdaniach są obrazem naszej osobowości. Jakim więc człowiekiem był J.R.R Tolkien? Na pewno bardzo inteligentnym. Bogate słownictwo, duża dbałość o urodę pisanych zdań i przykładanie starań do tego, by odbiorca korespondencji czuł się szanowanym, świadczą o wysokiej kulturze osobistej i zaangażowaniu w relację. Uderzająca jest także duża skromność pisarza. Na podstawie swojej korespondencji jawi się jako człowiek wielu cnót, obdarzony pokorą i stoickim spokojem. Dużą wagę w życiu Tolkiena odgrywała wiara. Nie trzeba posiadać szczególnie dużej wiedzy o życiorysie pisarza, by poczuć to, że religia jest dla niego ważna i nie stanowi wyłącznie grzecznościowego odnośnika.
Syn pisarza, Christopher Tolkien, pomagał biografowi, Humphreyowi Carptenterowi, w wyborze i redakcji korespondencji. Obaj wykonali tytaniczną pracę, by tę rozległą i naprawdę imponującą kolekcję listów zebrać, przeczytać i zredagować tak, by powstała ta książka. Ich chronologiczne ułożenie pomaga nam umiejscowić zdarzenia ważne w życiu autora. Bardzo dobrze czyta się ten zbiór mimo tego, że jest wymagający i nie stanowi klasycznej narracji. Tolkien jako człowiek, ojciec, mąż. Człowiek obdarzony charyzmą i wielkim poczuciem humoru. Człowiek, który posiadał dar dzielenia się swoją niesamowitą wyobraźnią. W listach pisał o rzeczach małych i dużych, o problemach, rozterkach, dylematach, sprawach codziennych, radościach i smutkach. Pozwolę sobie zacytować fragment jednego z listów napisanych do Christophera. List datowany jest na 30 stycznia 1945:
...Nadal jestem paskudnie przeziębiony, ale sobota głównie cechowała się ciągłym kaszlem... i jednocześnie odkryciem, że zamarzł zbiornik na wodę. Tak więc spędziłem radosne chwile chodząc do zapadnięcia zmroku w górę i na dół po drabinie na lodowatym strychu. Udało mi się to cholerstwo rozmrozić do takiego stanu, że lało się z niego równie obficie, jak z mojego nosa, ale powstała blokada powietrzna...
Ten fragment dużo mówi nam o Tolkienie. Swada, humor i błyskotliwość nawet w obliczu bardzo prozaicznych spraw. Dla Christophera, przebywającego wtedy na froncie, listy od ojca stanowiły pomost łączący go z domem, w którym na jego powrót czekali najbliżsi.
Pięknie wydany zbiór korespondencji pisarza, który jest kluczem do poznania jego świata. Wspaniałe, monumentalne wręcz wydanie, które warto jest mieć na swojej półce po to, by móc do tych listów wracać. Nie trzeba być miłośnikiem twórczości J.R.R Tolkiena, by zakochać się w pisanych przez niego listach. Tolkien bardzo lubił korespondencję i odpisywał także na wszystkie listy od czytelników. Wyobrażacie sobie to dziś, by Wasz ulubiony autor przesłał do Was taką wspaniałą epistołę? Historia kilkudziesięciu lat życia pisarza zawarta w listach
