Nie ukrywam, że do sięgnięcia po książkę o marce Lamborghini nakłonił mnie film o jej twórcy. Bardzo podobała mi się historia człowieka, który zaczynał od małego traktora i doszedł do modeli samochodów, o których dziś marzą ludzie na całym świecie. "Lamborghini. Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość" to publikacja stworzona przez Simonlucę Piniego, który z precyzyjną dokładnością opisuje markę od jej założenia po dzień dzisiejszy. Nie jest to jedynie album z pięknymi obrazkami, i nie jest to tylko książka o danych technicznych poszczególnych modeli. To przede wszystkim historia człowieka, który zapoczątkował najpopularniejszą markę na świecie. Markę, która kojarzy się z szybkością, luksusem i pięknym designem. Ja podzieliłam sobie tę publikację na dwie duże kategorie – pierwsza to fakty związane z marką.
Pini w bardzo dokładny i skrupulatny sposób pokazuje, jak rozwijała się marka i przede wszystkim pokazuje Ferruccia Lamborghiniego, który za nią stoi. Nie brakuje tutaj pierwszych szkiców, zdjęć dotąd nieopublikowanych, a także wywiadów z inżynierami, projektantami i wszystkimi osobami, które miały wpływ na markę. Dzięki temu wyłania się przed nami obraz kompleksowy z dużą dozą obiektywizmu. Drugą część zajmują modele samochodów – od pierwszych np. Miury czy Countacha do modelu Lanzadora, którego premierę szacuje się dopiero na rok 2028. Piękne zdjęcia oddają powab, ale często również szybkość, jaką te samochody mogą osiągać. Warto wspomnieć, że podczas tworzenia książki, Pini mógł zasiąść za kierownicą obecnych w sprzedaży modeli. Innowacyjność marki pokazuje również książka za sprawą kodów QR, dzięki którym bardzo szybko można wirtualnie wsiąść z kółko Lamborghini i usłyszeć, jak pracuje silnik. Bardzo mi się podobało to rozwiązanie.
Według mnie każdy fan motoryzacji powinien mieć tę książkę w swojej kolekcji. Co więcej, myślę że jest to idealny pomysł na prezent dla wszystkich panów, a przecież zbliżają się walentynki! Chociaż miejcie świadomość, że wasze drugie połówki mogą odpłynąć przy lekturze, a także skanowaniu kodów QR, tak jak zrobił to mój mąż. Stwierdził ponadto, że jest to najlepsza książka w naszej biblioteczce. Zatem polecam i ja.
