Niedawno miałam przyjemność poznać twórczość Briar Boleyn. Bardzo spodobał mi się sam pomysł połączenia kilku znajomych motywów i współczesnych trendów z literatury czy filmu. Zatem nie mogłam doczekać się lektury "Królowej róż”, która jest pierwszym tytułem cyklu "Krew fae”. To książka zaliczana do gatunku romantasy czyli romansu osadzonego w świecie fantastycznym. Co więcej wyraźnie widoczny jest wpływ legend arturiańskich, co jako zamysł bardzo mi się podoba.
Główną bohaterką jest Morgana, czyli siostra króla Artura. Wychowywana jest w jego cieniu, ponieważ ze względu na to, że jest pół fae, ojciec odsunął ją od władzy. Została przeznaczona do służby u kapłanek. Jednak wcześniej brat wysyła ją na misję znalezienia legendarnej broni fae. Nie trzeba dodawać, że jest to niezwykle niebezpieczna misja, co jeszcze bardziej wciąga czytelnika w losy dziewczyny. Morgana w ciągu wyprawy nie tylko musi odnaleźć broń, ale przede wszystkim siebie, dotrzeć w głąb swoich uczuć i pragnień.
Przygoda, podróż, tajemnicza atmosfera i pierwiastek grozy powoduje, że historię czyta się szybko i z zaciekawieniem.
Myślę, że 'Królowa róż” jest świetną pozycją na letnie wieczory, ponieważ nie wymaga głębszych przemyśleń i dużego skupienia. Bohaterów jest stosunkowo niewielu, dlatego łatwo odnaleźć się w relacjach pomiędzy nimi. Czytelnik nie musi robić mapy myśli czy zapamiętywać skomplikowane powiązania. Z drugiej strony bardzo dobrze poprowadzona jest postać Morgany. Jest to typ bohaterki, który każdemu dobrze się kojarzy i wzbudza sympatię. Dodatkowo dziewczyna w bardzo prosty i jasny sposób prowadzi czytelnika przez fabułę utworu i swoją podróż. Oczywiście, ze względy na romantasy, nie obyło się bez prawdziwego romansu. Bardzo podobają mi się dialogi, które pełne są ciętych ripost i prowadzą do prawdziwego uczucia. Przez humor do miłości. Bardzo cenię to właśnie w takich gatunkach.
Myślę, że "Królowa róż” jest książką, którą można polecić każdemu, kto lubi romans i fantastykę, bądź książki z elementami legend. Mi się bardzo podobała i z pewnością sięgnę po drugi tom!
Nie mogę jeszcze nie wspomnieć o przepięknym wydaniu. Okładka utrzymana jest w czerwono-czarnych barwach z różami. Jednak na fanów pięknych wydań czekają też barwione brzegi, które układają się w czerwone róże. Myślę, że dzięki temu książkę czyta się jeszcze przyjemniej.
