To już kolejna książka Freidy McFadden, dlatego myślałam, że tym razem autorka mnie już nie zaskoczy. Jednak bardzo się się pomyliłam, ponieważ McFadden jak zwykle trzymała poziom, a nawet odnoszę wrażenie, że przeszła już samą siebie w zwodzeniu czytelnika.
Sydney Shaw jest singielką, której główne zajęcie to szukanie partnera. Ma obok siebie dwie przyjaciółki, które już mają to za sobą. Kobieta korzysta z portalu randkowego i szybko dowiaduje się, że nie wszyscy mężczyźni są tymi, za których się podają. Pewnego dnia przyjaciółka Sydney zostaje zamordowana, a ona spotyka tego jedynego. Problem w tym, że jej nowy chłopak prezentuje dość specyficzne zachowania. Na domiar złego okazuje się, że policja nie może namierzyć zabójcy, ale pasuje on do profilu seryjnego mordercy...
Jak zawsze autorka przedstawia nam dwie równoległe narracje. Z jednej strony poznajemy historię Sydney, z drugiej historię nastoletniego Toma. Jak to zwykle bywa u McFadden przez większość książki domyślamy się sprawcy morderstw, jednak pod koniec zmieniamy swój typ, by w zakończeniu wybuchła prawdziwa bomba. I dokładnie ten schemat został powtórzony w książce ,,Jej chłopak”. Myślę, że autorka nadal trzyma fason i po świetnej ,,Pomocy domowej” udowadnia, że kolejne opowiedziane przez nią historie są równie dobre. Nie jest to na pewno moje ostatnie spotkanie z pisarką, ponieważ zamierzam nadrobić wszystkie jej wcześniejsze powieści. Czyta się je w ekspresowym tempie, a co najważniejsze zapewniają świetną rozrywkę.
