Z biografiami bywa różnie. Nawet najsprawniejszy czytelnik wie, żeby biografia była udana musi zadziałać dwie rzeczy: ciekawa osoba, która jest przedstawiana i autor, który potrafi ją opisać w interesujący sposób. Doskonale wiemy, że nawet świetne biografie można zepsuć. Kiedy zatem brałam do ręki biografię Jana Brzechwy, miałam ogrom obaw. Wiedziałam tylko jedno, że język będzie przepiękny. I oczywiście nie pomyliłam się. Michał Rusinek kolejny raz udowadnia, że nie trzeba na skróty, nie musi być modnie i europejsko. Język polski jest piękny i należy to pokazywać, zwłaszcza tym najmłodszym odbiorcom. A co jeśli chodzi o treść? Biografia Brzechwy dla dzieci udała się?
Na początku poznajemy los guzików, które mały Janek uwielbia zbierać. Płynnie przechodzimy do losów chłopca, pierwszej miłości, zawodu miłosnego i prób pisarstwa. Jan Lesman (bo to było prawdziwe nazwisko pisarza) bardzo chciał zostać poetą, tworzyć, jednak jego sławny wujek wciąż krytykował jego utwory. Jednak młody Jan nie zniechęcał się, cały czas próbował bo wiedział, że kiedyś odniesie sukces i czuł w głębi serca, że to chce robić, i że to jest jego powołaniem. Zauważam tu pierwsze przesłanie: rób to co kochasz, pomimo wszelkich trudności. W książce odnajdziemy nie tylko fakty z życia pisarza, ale także wierszyki, które napisał. To sprawiło, że jeszcze bardziej mi się spodobała. Punktem kulminacyjnym było nawiązanie do bardzo znanej "Akademii Pana Kleksa" i zagubionego guzika. Podoba mi się interpretacja tego, dlaczego akurat guzik, ponieważ zawsze wydawało mi się to abstrakcyjne.
Bardzo polecam książkę "Guzik. O Janie Brzechwie dla dzieci”, ale nie tylko dzieciom! Polecam ją również dorosłym, ponieważ dzięki temu mogą wrócić do czasów dzieciństwa i przypomnieć sobie szkolne lektury, ale przede wszystkim poznać Jana Brzechwę ponownie, tym razem w zupełnie inny sposób. Z pewnością poczujecie więź z dorosłym już pisarzem zaklętym w świecie bajek i zabawnych wierszy dla dzieci.

