Mona Kasten znów nas zabiera do świata popowych gwiazd zespołu Scarlet Luck. Tym razem historia jest trochę spokojniejsza, ale autorka, o dziwo, nie wpadła w schemat. Myślę, że każda fanka romansu będzie zachwycona. Myślę też, że książkę można czytać jako kontynuację poprzednich części, ale także jako pierwszą. Z pewnością szybko można wkręcić się w klimat tych powieści.
W tym tomie Ashley Cruz – popowa gwiazda, stara się pozbierać po destrukcyjnym związku. Musi udowodnić całemu muzycznemu światu, że jest gotowa podnieść się po porażce i nikogo już nie potrzebuje. Co więcej, zaczyna kreować się na samodzielną kobietę. Problem pojawia się, kiedy bliżej poznaje gitarzystę Scarlet Luck – Logana Buskley’a. Bardzo szybko przekształca się to w romans bez zobowiązań. Najważniejszym założeniem dla obydwojga jest trzymanie się z dala od blasku fleszy. Jednak, kiedy dochodzi do głosu uczucie, staje się to bardzo trudne. Dodatkowo przeszłość Ashley i trudna relacja z matką Logana sprawią, że muzycy będą musieli stanąć przed trudnymi wyborami. Czy słusznymi? I dokąd ich zaprowadzą?
Książka jest bardzo emocjonalna. Zawiera mnóstwo pozytywnych uczuć, ale także i tych trudnych. Mona Kasten zaserwowała nam prawdziwy rollercoaster. Znajdziemy tu zaburzenia lękowe, uzależnienie, niewierność, patologiczne zbieractwo, ale przede wszystkim potężną dawkę przyjaźni i miłości. To właśnie one uwarunkują dalsze losy bohaterów. Uważam, że ta historia jest bardzo pozytywna, ponieważ pokazuje, że nieważne są okoliczności i demony przeszłości, prawdziwa miłość może odnaleźć nas w każdej chwili. Jest to pocieszające i powoduje, że na serduszku robi się lekko i przyjemnie. I myślę, że cała akcja ,,Gentle heart” jest właśnie tak poprowadzona, żeby dawała nadzieję i promyk słońca nawet w najmroczniejsze dni.
Dodatkowo z treścią koresponduje wydanie książki. Piękna spokojna, twarda okładka i barwione brzegi w kolorze fioletu, powodują, że jeszcze chętniej sięga się po tę pozycję.

