Jacka Cygana większość osób zna jako autora tekstów piosenek. Nic w tym z resztą dziwnego, utwory spod jego pióra wybrzmiewają już od dziesiątek lat. Prócz wielu tekstów przeznaczonych do aranżacji muzycznej w dorobku artystycznym Cygana znaleźć można również tomiki poezji oraz prozę.
W marcu bieżącego roku miała miejsce premiera jego książki pt. „Ciao Goethe! Śladami Goethego w Italii”. Jest to pozycja, którą trudno przyporządkować do jednej kategorii. Odnajdziemy w niej cechy literatury podróżniczej, reportażu, a nawet eseju.
Ta książka powstawała przez wiele lat. Nie spieszyłem się, czekałem aż momenty włoskiej podróży, którą ponad dwieście lat temu odbył wielki poeta i niezwykle ciekawy człowiek, same do mnie przyjdą. Zostawił dziennik pisany dla przyjaciół. Przemierzając tę drogę, poczułem się jednym
z nich (s. 11)
Jacek Cygan podążając śladami romantycznego pisarza opisuje swoje doświadczenia z podróży z wybitną skrupulatnością. Żadnemu czytelnikowi nie umknie fakt, że jest to prawdziwy miłośnik Goethego, który próbuje poznać go jeszcze bliżej. Zatrzymuje się w Wenecji, Rzymie, Neapolu, na Sycylii i w wielu innych miejscach, którym poświęcił osobne rozdziały.
Nie będę ukrywać, że jestem wielbicielką utworów Goethego, a tym bardziej jego osoby. Nie interesowałam się więc jego życiem uczuciowym ani podróżami. Czy książka ta przybliżyła mi postać owego pisarza? Na pewno. Czy sprawiła, że nagle pokochałam jego twórczość? Nie. Ale przecież nie o to w tym wszystkim chodzi i nie taki jest cel tej książki. Warto po nią sięgnąć np. ze względu na „lekkość pióra” autora. Mimo wszystko polecam ją szczególnie osobom zainteresowanym życiem Goethego.
