Wcześniejsza powieść Radka Raka, czyli Puste niebo, to moim zdaniem jedna z najoryginalniejszych i najbardziej magicznych książek, jakie kiedykolwiek czytałem. Mroczna, brutalna baśń o chłopcu, który rozbił księżyc i próbował wykuć nowy, słusznie została nominowana m.in. do nagrody im. Janusza Zajdla. Po trzech latach milczenia Rak wraca z nową historią. Czy i tym razem polski autor zaczaruje brawurowymi stylem i pomysłami?
Opowieść przedstawiona w Baśni o wężowym sercu jest bardzo luźno oparta na historii Jakuba Szeli, przywódcy krwawego powstania chłopskiego. Młody Kóba, cham i gołowąs, marzy o zostaniu panem. By spełnić owo pragnienie, chłopak musi zdobyć serce Króla Węży – wtedy i tylko wtedy jego los się odmieni. Na swojej drodze Szela spotka korowód barwnych postaci, w tym wiedźmę, czarty, koguta przybierającego postać kota... a także najgorszego z nich wszystkich: polskiego pana.
Jak już sam tytuł wskazuje, powieść Raka to baśń, w której prawda miesza się z legendami i nie sposób rozstrzygnąć, co właściwie pchnęło Szelę do rozpętania krwawej rozprawy z panami. Każdy rozdział zaczyna się od słów „powiadają, że…” – i już wiemy, że niczego nie możemy brać za pewnik. Podobnie jak w Pustym niebie, autor umiejętnie miesza realny świat z tym mitycznym: czarci przechadzają się wśród zwykłych ludzi, wiedźmy przemieniają mężczyzn w kamienie, a i nikogo nie dziwi, że nieśmiały młodzieniec może dosłownie wyrwać swoje serce z piersi i oddać je ukochanej. Rak po raz kolejny udowadnia przy tym, że da się połączyć nietuzinkową formę z wciągającą treścią.
Baśń o wężowym sercu to również opowieść o panach i chamach – tylko nie wiadomo, którzy gorsi. Rak, pisząc o Polsce w czasach rozbioru, kreśli mroczny obraz Polaków każdego stanu. Trzymani pod butem chłopi są głupi, leniwi i brutalni, ale siedzące w nich zło rodzi się przede wszystkimi pod pańskimi razami. To szlachcice swoim egoizmem, krótkowzrocznością i bezinteresowną bezwzględnością jawią się jako główni grabarze Polski. XIX-wieczna Galicja to kraina przeklęta przez Boga, pełna zmarnowanych żyć. Jednocześnie Rak jakby przekonuje, że losu raz ustalonego nie da się oszukać: kto zaznał życia jako cham, ten już nigdy nie wyzwoli się z pętającego go poczucia lęku.
Powieść Radka Raka to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto od książek oczekuje czegoś więcej. Na tle tego, co obecnie ukazuje się na polskim rynku wydawniczym, Baśń o wężowym sercu wyróżnia się pod niemal każdym względem – oczywiście na plus! Dobra robota, panie Rak!
