Po zakończeniu I wojny światowej, Polska stawiała coraz śmielsze kroki ku staniu się państwem demokratycznym i wolnym. Na gruzach powojennych zgliszczy powstawał nowy świat. Jednakże ponad stuletnie uciśnienie pod batem okupantów i wyniszczająca wojna, sprawiły, że kraj zawieszony był jak gdyby pomiędzy dwoma światami – nowoczesnym, pełnym blichtru i przepychu – tym, który niósł światło wiedzy i starym, zakorzenionym w analfabetyzmie i zabobonach. Na ruinach dawnego życia rodziło się nowe. We wnętrzu tego, co przetrwało w siłę rósł nowotwór nędzy. Społeczeństwo pamiętające ucisk, tak bardzo bało się tego, o czym mówić nie miał odwagi nikt. O tym, że są ludzie, którzy karmią się strachem, cierpieniem i żądzą. Wampiry, potwory, bestie. Kamil Janicki zaprasza do zapomnianego świata międzywojennej kryminalistyki. „Seryjni mordercy II Rzeczpospolitej” to intrygująca, ale i straszna wyprawa do czasów, które dziś zdają się odległe, osnute mgłą zapomnienia, przepadłe w mgle historii. Czy w przepastnej studni dziejów kryją się najprawdziwsze potwory?
Niepozorny mężczyzna, wędrujący między wsiami z zestawem narzędzi blacharskich. Typowy dla dwudziestolecia międzywojennego tułacz. Nie wzbudzał szczególnych emocji. Ot, człek jak każdy inny. Wielu w tamtych czasach było jemu podobnych. Bez stałego adresu zamieszkania, samotnik żyjący z dnia na dzień, człowiek-widmo. Gdy przybywa do pewnej miejscowości bez trudu udaje mu się załatwić sobie nocleg po rozmowie z sołtysem. Dziś jest tutaj. Jutro będzie już daleko stąd. Wykona kilka prostych prac, zarobi niewielkie pieniądze, które zapewne wystarczą jedynie na jadło… Nie tym razem. Gdy we wsi ginie dziewczynka, a włóczęga nosi na swym odzieniu ślady krwi, pewne jest to, że ta wieś będzie jego ostatnim przystankiem na morderczej drodze... Oto „Blacharz” z Łodzi – bezwzględny, pozbawiony moralnych zahamowań, morderca, którego ofiarami padały bezbronne dzieci. Gwałciciel, zabójca, a być może także i kanibal. Czy w II Rzeczpospolitej tego typu indywiduum mogło bezkarnie grasować miesiącami, a być może nawet i latami? Czy w państwie, w którym wykonywano wyroki śmierci, osobnik pokroju „Blacharza” mógł ocalić skórę?
Kamil Janicki otwiera przed czytelnikami świat tak mroczny, tak pełen zepsucia i moralnej degrengolady, że warto jest wziąć głęboki wdech nim całkowicie weń wkroczymy. Nieznane współczesnemu odbiorcy przypadki kryminalnych spraw, które wstrząsnęły ówczesną opinią publiczną. Na podstawie zachowanych zapisów, artykułów prasowych i literatury, odzwierciedla obraz epoki wraz ze wszystkimi jej słabościami. Poznajemy dwie dekady historii Polski znaczonej śladami krwi. To brutalny i wstrząsający portret. Janicki skrupulatnie nakreśla sylwetki znanych w tamtych czasach kryminalistów. Tworzy głęboki i wielowarstwowy widok na to, jak dawniej wyglądało zarówno prowadzenie policyjnych śledztw, jak i sądowe rozprawy. Autor dba o to, by cały kontekst społeczno – obyczajowy stał się dla czytelnika zrozumiały. „Seryjni mordercy II Rzeczpospolitej to coś więcej niż książka z gatunku prawdziwej zbrodni. To szeroki, mocno rozbudowany reportaż historyczny. Poznajemy cztery odrębne historie, których niechlubnymi bohaterami są ludzie, którzy dopuścili się najpodlejszych czynów. Kierowały nimi rozmaite motywacje, ich ofiary pochodziły z różnych środowisk, a oni sami wiedli różnego rodzaju życie. Tym, co ich łączy jest to, że działali w zbliżonym czasie, a ich sprawy rozpalały wyobraźnię opinii publicznej. Głośne procesy, którymi żyła ulica. Bestie, które nie zawahały się odebrać innym tego, co najcenniejsze.
W latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku nie istniał termin taki jak „seryjny morderca”. Współczesną terminologią staramy się okiełznać to, co dla ludzi żyjących w tamtych czasach było czymś niewyobrażalnym. Kamil Janicki napisał książkę, która jest pierwszą tego typu tak obszerną publikacją traktującą o mordercach międzywojnia. Nadzwyczaj skomplikowana historia Polski nie ułatwia badań na tą tematyką. Wiele dokumentów i akt na zawsze zaginęło w wojennej lub komunistycznej zawierusze. W tamtych czasach panował także zwyczaj utajniania procesów szczególnie niebezpiecznych zabójców, by nie szokować ludności makabrycznymi detalami. Wszystkie te przeszkody sprawiły, że Janicki miał przed sobą wyjątkowo trudne wyzwanie. Imponująca jest wiedza autora z zakresu realiów życia epoki. Janicki maluje obraz tak dokładny, tak poruszający, że zdaje się nam, iż stajemy się bliskimi obserwatorami wydarzeń. Wyjątkowo rzetelny zarys stosunków społecznych i obyczajowości. Wiele interesujących ciekawostek z zakresu medycyny, kryminalistyki i dziedziny prawa. W tej książce wszystko jest na swoim miejscu, wszystko świetnie się uzupełnia, a same zbrodnie i sylwetki morderców nie dominują nad pozostałymi elementami. Autor nie skupia się na makabrze. Mimo tego, że w książce nie brakuje brutalnych opisów, duży nacisk kładzie Janicki na całościowe rozpatrzenie poruszanej problematyki. Książka stanowi interesujące studium zarówno zbrodni, jak i swoistej ewolucji społeczeństwa. Dla czytelników przywykłych do współcześnie znanego oblicza psychopatów i doskonale obeznanych w profilowaniu kryminalnym, szokiem będzie międzywojenne podejście do tego typu spraw. Wstrząsającą będzie wiedza o tym, jak często bagatelizowano zbrodnie popełniane na najmłodszych. Jak nonszalancko prasa podchodziła do tematyki najbrutalniejszych morderstw i jak w pogoni za sensacją potrafiła ona przeinaczać fakty.
Dziś żyjemy w czasach, gdy zbrodnia stała się elementem naszej codzienności. Śmierć coraz mniejsze robi na nas wrażenie. Wychowani na brutalnych filmach i literaturze często traktujemy zbrodnię jako ponurą część popkultury. Oswoiliśmy to, co budzić powinno niesmak i lęk. Bywa, że wydaje się nam, że mało co może nas zbulwersować. A jak wyglądało to sto lat temu? Niebywała okazja, by przyjrzeć się mordercom, którzy w swojej epoce budzili postrach. Ludziom, którzy dokonywali straszliwych zbrodni. I ludziom, którzy owych potworów ścigali i sądzili. Dwudziestolecie międzywojenne oglądane z perspektywy pozbawionej mitologizacji. Małżonkowie, którzy zeszli na drogę zbrodni. Kobiety, dla których śmierć niemowląt stała się źródłem zysku. Tajemniczy i przerażający Wampir z Łowicza. Blacharz z Łodzi, którego zbrodnie szokują nawet po latach. Dla miłośników true crime pozycja obowiązkowa. Rewelacyjnie opowiedziana historia dawnych morderców. Bez retuszu i z realistycznie nakreślonym tłem społeczno-obyczajowym.

