"Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął", Jonas Jonasson, Świat książki 2012
22-02-2012
/ / Kategoria
Recenzje
"Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął"; sam tytuł jest już intrygujący, a gdy dodać do tego notkę wydawcy o sprzedaży 1,5 miliona egzemplarzy, oraz, że jest to szwedzki Forrest Gump, robi się coraz bardziej ciekawie.
"Nasierowska Fotobiografia", Zofia Turowska, Marginesy 2009
18-02-2012
/ / Kategoria
Recenzje
Bylejakości tu nie ma: ani w życiu, ani w zdjęciach, ani w pisanej (auto)biografii. A rzecz jest niebagatelna: oto biografia (biografia-foto) jednej z najwspanialszych fotografek polskich XX wieku: Zofii Nasierowskiej, która zasłynęła pięknymi portretami, głównie kobiet. Niezwykłej, kultowej, wartej przypomnienia – choćby tym młodszym pokoleniom. Zwłaszcza, że owa fotografka zmarła w październiku 2011 roku. Oto, co po niej pozostaje (między innymi).
„Zasłona kłamstw”, Jeri Westerson, Fabryka Słów 2012
16-02-2012
/ / Kategoria
Recenzje
„Zasłonę kłamstw” - debiutancką powieść Jeri Westerson – sama autorka gatunkowo zaklasyfikowała jako „średniowieczny noir”. Moje uczucia względem tego określenia są jasne: uważałem, uważam, i uważać będę, iż jest to głupota totalna. Może od razu stwórzmy kolejne wariacje na ten temat? Starożytny noir. Prehistoryczny noir. Staro babiloński noir. Science-noir- fiction. I tak można by było robić bez końca.
"Brak tchu", George Orwell, Bellona 2011
13-02-2012
/ / Kategoria
Recenzje
Brak tchu nie wiedzieć czemu nie jest tak powszechnie znany na całym świecie, jak Folwark zwierzęcy czy Rok 1984, mimo że traktuje o rzeczach podobnych. Jest to w zasadzie taka sama powieść-przestroga jak pozostałe w jego dorobku. Pod płaszczykiem zwyczajnej opowieści o zwyczajnym życiu zwyczajnego mężczyny, kryje się przesłanie niewidoczne na pierwszy rzut oka.
„Na wschód od Edenu”, John Steinbeck, Prószyński i S-ka 2011
07-02-2012
/ / Kategoria
Recenzje
Chcecie zabłysnąć w towarzystwie? Oznajmijcie tonem nie znoszącym sprzeciwu, iż Tomasz Mann to nudziarz. Dostojewski? Nudziarz. Fitzgerald? Nudziarz. Joyce? Chryste panie, król wszystkich nudziarzy! Dawni literaccy bogowie stali się passe, a pogarda do powieści, które niegdyś wzbudzały w czytelnikach zachwyt, uchodzi niekiedy za oznakę nowoczesności i wyzwolenia się spod wpływów dawnych, zestarzałych trendów.