Sir Alex Ferguson. Futbol cholera jasna! Patrick Barclay. SQN 2012
To książka, którą też czyta się z wypiekami na twarzy, mimo tego nawet, że trener Manchesteru United do gwiazd rocka raczej nie należy. W książce Patricka Barclaya nie ma słowa o dragach, rozwiązłości seksualnej, zdradach i balangowaniu. Rozpatrując życie prywatne Fergusona, uznać można, że to zwykły nudziarz, którego jedyną słabością są wyścigi konne: stateczny, z trójką dzieci i tą samą żoną od kilkudziesięciu lat oraz ograniczonym do minimum życiem towarzyskim. Co jednak nie oznacza, że w biografii nie ma mięsa. Jest go aż nadto. Ferguson słynie z tego, że rzuca nim na prawo i lewo. Ale głównie z ławki trenerskiej. W „Futbol, cholera jasna!” prawdziwy rock’n’roll zaczyna się na boisku.
Ojciec. Miljenko Jergović. Czarne 2012
26-01-2013
/ / Kategoria
Recenzje
Esej Ojciec to rozliczanie i dbałość o prawdę wydarzeń. Ma w sobie wszystko, co książka odnosząca się do historii powinna mieć. Odwagę! I z tą niezbędną odwagą Jergović zabiera nas w niuanse przeszłości. Tej dużej – niemal globalnej – i małej – prywatnej. Wie, że właśnie z tych najmniejszych puzzli układa się naprawdę ciekawy, różnorodny i prawdziwy obraz. Kiedy pisze „trzeba próbować zmieniać wydarzenia z przeszłości”, ma na myśli – słuszne – niedopuszczanie do tego, aby podręczniki historii zamieniły się w piękne, acz mało realistyczne katalogi sklepów wysyłkowych, na kartach których znaleźć można wypraną wersję rzeczywistości, w których zależnie od okoliczności „wrogowie narodu zmienili się […] w dobrych patriotów, a wrogami stali się inni ludzie.”
Drugi przekręt Natalii. Olga Rudnicka. Prószyński 2013
22-01-2013
/ / Kategoria
Recenzje
Pięć przyrodnich sióstr, wszystkie noszące to samo imię i nazwisko, każda z niebanalnym charakterkiem; taka kombinacja nie może dobrze się skończyć. A wikłając je w aferę kryminalną mamy znakomity materiał na kryminał na wesoło.
Morfina. Szczepan Twardoch. Wydawnictwo Literackie 2012
18-01-2013
/ / Kategoria
Recenzje
Jest więc Konstanty człowiekiem o nieokreślonej tożsamości. Sam, zagubiony pomiędzy tym kim jest, a tym kim być chciał by lub mógł by, miota się szaleńczo i przekracza kolejne granice po to tylko, by odnaleźć swoje miejsce w świecie. Nie ułatwiają mu tego zewnętrze realia, ten nieprzebłagany nurt historii, który wciąga człowieka bez udziału jego woli, miota na wszystkie strony, by potem wyrzucić na brzeg zupełnie już odmienionego, innego niż na początku.
Johnny Depp. To tylko iluzja. Denis Meikle.Zysk i S-ka 2012
17-01-2013
/ / Kategoria
Recenzje
I tu należy przyznać mu skrupulatność. Całość przepleciona jest kontekstem historycznym, artystycznym, literackim (często przytaczane są cytaty z hołdowanego przez Deppa, Kerouaca), na równi z biograficznym. Autor jest chłodnym obserwatorem, nie gloryfikuje Johnny'ego Deppa. Pisze zarówno o jego powodzeniach, jak i fiaskach. Dodaje czasami swój osąd, jednak poparty on jest zwykle konkretem.