Odwrócony świat. Christopher Priest. MAG 2016
Zresztą sama Ziemia i otaczający ją świat zostały pomyślane w sposób, który ową ciekawość pobudza. Jest to więc rzeczywistość dziwna, ale jednocześnie nie wypełniona bzdurnymi istotami i wynalazkami, od których roi się w wielu nieudolnie wykreowanych światach fantasy i science-fiction. Ten w „Odwróconym świecie” stanowi dla czytelnika fascynującą zagadkę, którą bardzo, bardzo chce się rozwiązać.
Glutenowe kłamstwo. Alan Levinovitz. Burda Książki 2016
Autor opisując każdy z tematów żywieniowych za bardzo powtarza się i przedłuża. Zamiast pisać konkrety, wciąż powtarza te same sformułowania, które nie wnoszą nic nowego do naszej wiedzy. Levinovitz jest również, przedstawiony na okładce jako doktor. I nie było by może w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że doktorat ma z religioznawstwa. Sprytny chwyt marketingowy, który miał zbudować jego autorytet, zadziałał dokładnie odwrotnie.
Prawo pierwszych połączeń. Agnieszka Tomczyszyn. Wydawnictwo Mg 2016
Książka opowiada o grupie młodych ludzi, którzy poznają się przy okazji obozu językowego, i którzy, jak przystało szanującym się nastolatkom, przeżywają całą gamę uczuć z pierwszą miłością na czele, zdobywają całą masę nowych doświadczenia i testują, na ile mogą przekroczyć granice. Niby nic, niby wszyscy to znamy, bo każdy z nas kiedyś tam był, niejeden autor wałkował temat, ale jakże przyjemnie się czyta.
Ciuciubabka. Arne Dahl. Czarna Owca 2016
Każda jego książka to kryminalne arcydzieło. Nie inaczej jest w przypadku „Ciuciubabki”. Dahl nie tyko prezentuje nam wyrazistych bohaterów i kilka pozornie nie związanych ze sobą wydarzeń, ale także umiejscawia je w ważnym społecznie kontekście. W „Gorących krzesłach” zajmował się potencjalnymi zagrożeniami wynikającymi z inżynierii genetycznej, w „Ciuciubabce” na celownik bierze handel ludźmi i ochronę środowiska na globalną skalę. Każdy kolejne zdanie mogłoby być spoilerem, a im mniej szczegółów zna Czytelnik przed rozpoczęciem lektury, tym lepiej.
Tymczasem. Izabela Sowa. Znak 2016
Osoby, które znają miasta wymieniane w książce, z pewnością z przyjemnością odbędą czytelniczy spacer po zakamarkach. Ich klimat jest na tyle trafnie oddany, że można wręcz poczuć krakowski smog duszący w piersiach, albo zapach góralskiej kwaśnicy. Podróżując razem z bohaterką odwiedza się i najmodniejsze sklepy, i skromne francuskie kawiarnie. Ciekawe jest też spojrzenie spod przymrużonych powiek na pseudogwiazdy, z którymi pracuje Monique. W czasie podróży do Krakowa spotyka osoby, które bardzo szybko pozwalają jej na konfrontację tych dwóch odległych światów