Bez litości. Miroslav Žamboch. Fabryka Słów 2017
Akcja książki umiejscowiona została w tym samym uniwersum, co Cykl o Koniaszu, jednak tym razem przyjdzie nam poznać całkowicie nowego bohatera, którego losy będziemy mogli śledzić. Bakly, bo tak ma na imię, jest byłym gladiatorem, a obecnie trudzi się równie niełatwym i niebezpiecznym zawodem najemnika. Już od początku daje się poznać jako bohater tragiczny. Jego burzliwa przeszłość zostawia mu na karku spory dług rodowy oraz męczące koszmary i wspomnienia, które regularnie zwalcza wysokoprocentowymi napojami.
Małe wielkie rzeczy. Jodi Picoult. Prószyński i S-ka 2017
Ten wielowątkowy problem, Picoult omówiła z każdej strony, co jest ogromną zaletą powieści. Poruszyła tzw. "syndrom białego zbawcy", ukazała niebezpieczeństwo terroru białych supremacjonistów, nie pominęła też czarnych, którzy nie do końca prawidłowo podejmują walkę z rasizmem. Parafrazując słowa doktora Martina Luthera Kinga Jeśli nie mogę czynić wielkich rzeczy, mogę czynić małe rzeczy w wielki sposób i określając nimi swoją historię ukazała siłę dokonywania małych rzeczy o doniosłych i trwałych konsekwencjach dla innych ludzi, na co każdy z nas powinien być wyczulony w swym codziennym życiu.
Kluczowy świadek. Jørn Lier Horst. Smak Słowa 2017
Zdobyte w trakcie śledztwa informacje powoli ukazują zupełnie inny obraz starszego mężczyzny niż początkowo założono. Zdobyto dowody na to, iż Pramm kontaktował się z miejscowym światem przestępczym, utrzymywał zażyłe kontakty z kobietą związaną ze środowiskiem miejscowych narkomanów. Dlaczego ktoś miałby pozbawiać życia biednego starego człowieka
Dotyk. Tomasz Hildebrandt. Muza 2017
01-05-2017
/ / Kategoria
Recenzje
Autor połączył w swojej powieści to co intrygujące, ciekawe i barwne literacko, z tym co ważne i bulwersujące w kontekście dzisiejszej sytuacji polityczno-społecznej we Francji, jak i w całej Europie Zachodniej. To odważny, trudny i spektakularny zamysł autora, który jednak w pełni mu się tutaj powiódł. Lektura ta niesie pytania i okazję do udzielenia na nie naszych własnych odpowiedzi, które oczywiście mogą być bardzo różne, ale myślę że po lekturze tej książki z pewnością bardziej dogłębne i chyba także bliższe prawdy.
Arkadia. Lauren Groff. Znak 2017
Podobnie jak przy okazji poprzedniej powieści Groff, ciekawie się zaczyna, ale niespecjalnie interesująco kończy. Obraz hipisowskiej komuny, niemal bukoliczne scenki opowiadane z perspektywy małego chłopca wciągają. Lutek zaczyna coraz więcej zauważać i rozumieć, przez co czytelnik dochodzi powoli do wniosku, że Arkadia nie może się udać jako projekt i że w końcu na pewno upadnie. Groff dość wiarygodnie opisuje bowiem nie tylko życie mieszkańców Arkadii jako jednej społeczności, która chce żyć w szczęściu i spokoju. Pisarka zaznacza też, że z biegem czasu w tym zbiorowisku ludzi zaczęły się pojawiać oddolne ruchy, krytyczne wobec organizacji i modelu funkcjonowania komuny. Tyle, że zanim na dobre się ten wątek rozkręcił, już się skończył.