Droga do piekła. Przemysław Piotrowski. Videograf 2016

Droga do piekła - Przemysław Piotrowski

"Dziewięć metrów, które musiał pokonać, aby dotrzeć do celu swojego przeznaczenia, były najdłuższymi w jego życiu. Kremowa, błyszcząca, surowa posadzka prowadziła go do komory, w której już za niecałe trzydzieści minut dokona swojego marnego żywota. Jego oczy łapały pojedyncze detale: oznaczenia na rękawach strażników, brzęczące kajdanki przy ich paskach, zagniecenia na niemal perfekcyjnie wyprasowanych mundurach. Miał wrażenie, że każda sekunda niesie ze sobą tyle wartości, że można ją doświadczać i kosztować na tysiące sposobów, których do tej pory nie był nawet w stanie sobie wyobrazić. Jego czas już się jednak kończył. Serce zabiło mu mocniej, a jego ciało przeszedł nieprzyjemny dreszcz, gdy raz jeszcze usłyszał szczęk zamka, tym razem drzwi do komory śmierci. Miały morski, delikatny, choć chłodny kolor. Wyglądały niewinnie i gdyby nie fakt, że doskonale wiedział, co się za nimi znajduje, nigdy by nie pomyślał, że będą ostatnimi, jakie zobaczy.


Zresztą dziś wszystko było „ostatnim”. Ostatni telefon, ostatni posiłek, ostatnie spojrzenie w słońce. Starał się celebrować każdą tę czynność. Nie bał się śmierci, ale wiedział, że opuszcza doczesny świat, nie dokonawszy zemsty. Potwór, który z zimną krwią zaszlachtował jego żonę i trójkę ukochanych dzieci, wciąż najpewniej chodził po tym świecie. Kto wie, może dziś śmiał się, mając świadomość, że ich mąż i ojciec zaraz dostanie śmiertelny zastrzyk w komorze śmierci, skazany za jego czyny. To bolało Johna najbardziej i choć pogodził się z tym, że na tym świecie nie zdoła dopaść oprawcy rodziny, przysiągł sobie, że w kolejnym życiu dorwie go, choćby miał zejść do najgłębszych czeluści piekła. Bo jeśli istnieje życie po życiu, to ten potwór prędzej czy później trafi właśnie tam. A wtedy John go znajdzie.


Morskie drzwi były już otwarte na oścież. John powoli ruszył do środka, wciąż pobrzękując łańcuchem przytwierdzonym do kajdan. Pierwsze, co rzuciło mu się w oczy, to idealnie biała pościel przykrywająca stojące na jednej, grubej nodze łoże śmierci. Po bokach złowieszczo zwisały ciemnożółte pasy, którymi już wkrótce strażnicy przypną i unieruchomią jego ciało, aby wstrzyknąć śmiertelną mieszankę.


John na wyraźne polecenie naczelnika stanął, a jeden ze strażników, czarnoskóry Jeff Baduro, rozpiął mu kajdany. Najpierw uwolnił jego stopy, następnie dłonie. Zanim odszedł, rzucił skazańcowi ostatnie spojrzenie. Pilar wiedział, co znaczyło. Baduro nie wierzył w jego winę, zresztą jak wielu innych. To była głośna sprawa, która podzieliła cały kraj, i John miał tyle samo przeciwników, co zwolenników. Nie przywiązywał do tego żadnej wagi, ale skinął strażnikowi na znak, że zrozumiał jego intencje i chce podziękować za dobre traktowanie przez ostatnie lata.


Skazaniec rozejrzał się po ponurym pomieszczeniu. Na wprost stała ceglana, pomalowana na niebiesko ściana. Surowa i zimna, z pewnością była świadkiem setek egzekucji. Po jego lewej ręce znajdowało się lustro weneckie, za którym już czekał w gotowości kat. John nie miał pojęcia, kim mógł być. Biały, czarny, Latynos, a może Azjata, szczupły, gruby, z wąsem czy brodą? Wątpił, aby była nim kobieta, ale i takiego scenariusza nie mógł wykluczyć. Wiedział jedynie, że osoba za szybą w odpowiednim czasie zaaplikuje kolejne trujące środki. Wcześniej technik medyczny włoży mu w przedramię wenflon, który podłączony do pompy infuzyjnej zacznie podawać sól fizjologiczną.


Do momentu, gdy skończy się jego czas.


Wtedy do akcji wkroczy kat, który wstrzyknie do rurki śmiertelną mieszankę. Najpierw do jego krwiobiegu dostanie się tiopental, który ma na celu uśpić skazańca i wywołać zapaść układu oddechowego i krwionośnego. Po minucie zostanie wpompowany pavulon, który zwiotczy mięśnie, spowoduje paraliż i zatrzymanie akcji oddechowej. W końcu kat wstrzyknie chlorek potasu, który ma za zadanie zatrzymać pracę serca. Śmierć, która przychodzi po kilku minutach, zostanie potwierdzona na podstawie wskazań kardiomonitora. Wtedy John połączy się z rodziną.


Konkursy

Konkurs z Wydawnictwem MG
Czas trwania: 23-02-2024 - 03-03-2024
Postaw mi kawę na buycoffee.to