Relax. Antologia opowieści rysunkowych. Praca zbiorowa. Egmont 2106

Relax - Antologia opowieści rysunkowych - Praca zbiorowa

Nie będę teraz udawać, że wychowałem się na „Relaxie” czy też słuchałem od starszych kolegów opowieści o tym czasopiśmie. Za moich szczenięcych lat rynek polski zalewany był komiksami superbohaterskimi, które przeważnie nie były najwyższej jakości. Zanim sięgnąłem po bardziej poważne pozycje – w tym i po dzieła rodzimych klasyków - minęło trochę czasu, przez co z takimi nazwiskami jak Rosiński czy Christa nie wiąże mnie młodzieńcza sympatia. Dlatego inicjatywa wydawnictwa Egmont, by z okazji 40-lecia pierwszego numeru „Relaxu” wypuścić antologię zawierającą najbardziej reprezentatywne dla pisma opowieści, jest doskonałą okazją do sprawdzenia, jak w oczach osoby emocjonalnie niezaangażowanej wypadają historie starej gwardii komiksowej.


Wiem, że wypadałoby napisać, że zaprezentowane w tej antologii historie są ponadczasowe i każdy, kto tylko sięgnie po „Relax”, zaraz później padnie porażony na kolana. Tak niestety nie jest i warto szczerze napisać o rzeczy, której w sumie się spodziewałem: gdyby dać młodemu czytelnikowi „Relax” do przeczytania, prawdopodobnie odbiłby się od tego materiału. To znaczy, że dzieła mistrzów komiksu nie przetrwały próby czasu? Nie, ponieważ gdy powstawały, pełniły one zupełnie inną rolę.


Okno na inny, bardziej kolorowy świat.


Opowieści o podróżach w czasie, wielka przygoda polskich szlachciców na peruwiańskiej ziemi, walki polskich partyzantów z niemieckimi nazistami – żeby w pełni docenić pojawiające się w „Relaxie” opowieści, trzeba umieć sobie wyobrazić, jakie wrażenie musiały one robić w chwili debiutu. Dla całego pokolenia młodzików wychowanym w PRL-u stanowiły one przede wszystkim ucieczkę z szarej rzeczywistości. Warto tu przytoczyć słowa Tomasza Kołodziejczaka:

Po latach, gdy spotkałem innych fanów komiksu, dzisiejszą generację 40-60-latków, mówili to samo. „Relax” uformował ich komiksową miłość i pokazał, jak różnorodne mogą być opowieści obrazkowe. To w „Relaxie” pojawiła się pierwsza w komiksowej Polsce naga kobieta i pierwszy tyranozaur, to tu zadebiutowali Thorgal i Orient Men, tu germańskiego najeźdźcę zgodnie młócili rycerze Piastów i czescy spadochroniarze, tu nabijano się z palaczy i gości, którzy wciąż mają za dużo czasu, tu skakano w przeszłość i podróżowano na obce planety. Na Odyna, jakie to wszystko było wspaniałe!


Taki właśnie był „Relax” i właśnie przez pryzmat powyższych słów należy oceniać to pismo. „Relax” to także niemal niespotykany już typ humoru: często abstrakcyjny, inteligentny, za to nigdy wulgarny i prostacki. I to właśnie ten element najbardziej oparł się działaniu czasu.


Antologia ta jest więc wydarzeniem ważnym, choć może nie odnieść komercyjnego sukcesu. Młodzi – ci traktujący komiks mniej poważnie, jako kolejna forma rozrywki – pewnie się od niej odbiją, ale dla starszych będzie to doskonała okazja do odbycia podróży w przeszłość. W każdym razie brawa dla wydawnictwa Egmont, które podjęło odważną decyzją i postanowiło wbrew wszystkiemu uhonorować autorów, którzy najbardziej na to zasługują.


Konkursy

"Szczęścia chodzą parami" z Wydawnictwem MG
Czas trwania: 28-11-2022 - 04-12-2022