Francuzeczka

Pierwszy dzień marca. Skończył się przeklęty luty, miesiąc zimy i śmierci. Mogłabym odetchnąć, przecież zobaczyłam pierwsze, nieśmiałe, słabiutkie, wiosenne słońce. Nie. Chciało mi się wyć z rozpaczy.

Czytaj więcej

Przeznaczeni

Dzisiaj było tak ciepło, że podarowałem sobie opalanie. Stwierdziłem, że spieczenie się na raka nie jest mi do szczęścia specjalnie potrzebne. Słyszałem zresztą, że majowe słońce sprzyja powstawaniu piegów, ale nie wiem, ile w tym prawdy. Nieważne. Nie zamierzam się przekonywać.

Czytaj więcej