Kilka słów o kotach. Magdalena Ciechańska. Felieton

Kochanie, zabiłam nasze koty  - Dorota Masłowska

I ja jestem skłonna wybaczyć. Czytelnik domaga się wciąż tej samej świeżości i bezczelności spojrzenia nastolatki (którą Masłowska już nie jest) oraz językowej brawury na najwyższym poziomie. Tymczasem posunięta do granic możliwości eksploatacja języka i jej apogeum w Pawiu… prawdopodobnie jest niepowtarzalna. Problem polega na tym, że pisarka ma już inną optykę świata, a wciąż próbuje wyzyskiwać - najwyraźniej już wypalone - środki wyrazu, tj. językowe szaleństwo. Studium samotności człowieka, którym niewątpliwie jest ta powieść, świetnie wypada natomiast we fragmentach o poetyce onirycznej, w konwencji snu. Pomysł połączenia bohaterów w archetypalnej przestrzeni oceanu, w sennej rzeczywistości, pokazuje istotę tragedii osamotnienia – mimo że wszystkich łączy ta sama ludzka natura, nie istnieje porozumienie, nie ma możliwości kontaktu. Zostają tylko śmieci na dnie oceanu – jedyny wytwór współczesnej kultury.

Czytaj więcej

Face-booki na facebooku. Magdalena Ciechańska. Felieton

Felieton - Magdalena Ciechańska

Zatem mamy już „Face” – podmiot czynności twórczych, osobę mówiącą w utworze i jednocześnie bohatera/bohaterkę opowieści. Czas na „Book”, czyli narrację – nielinearną,  tworzoną na kilku płaszczyznach. Mamy do dyspozycji tzw. tablicę lub ścianę – własną i innych użytkowników, formę notatki, komentarze, album za pomocą którego dodamy ilustracje do opowieści… Odbiorca w sposób zupełnie dowolny wybiera treści, które chce odczytać. Przypomina to nieco hipertekst, w którym czytelnik współdziała z autorem, może dopisywać własne fragmenty i przede wszystkim wybrać elementy opowieści według własnego uznania.

Czytaj więcej

Wiele hałasu o czytelnika- Felieton

Felieton - Magdalena Ciechańska

Wizja wirtualnej utopii – powiedzą eksperci. Możliwe. Ale czy czarne proroctwa kolejnych statystyk mogą być przyjmowane bezkrytycznie? Zmieniło się rozumienie pojęcia „czytelnictwo”. Współczesny czytelnik to ktoś zupełnie inny niż jego odpowiednik sprzed kilkadziesięciu czy nawet kilkunastu lat. Diagramy, słupki i procenty mówią najczęściej o braku kontaktu z książką. Ale jaką? Tą zakurzoną, z bibliotecznej półki? Tą pachnącą farbą drukarską prosto z wydawnictwa? Tekst wartościowy literacko to nie tylko książka papierowa, e-book czy audiobook. Na jednym z forów internetowych pewien użytkownik pyta: czym jest książka? Wśród sentymentalnych wynurzeń w rodzaju „książka jest dla mnie zapomnieniem, ucieczką od rzeczywistości, furtką do innego świata”, pada następująca odpowiedź: „Nie widzę powodów do filozofowania. Książka jest dla mnie jednym z mediów, używanych do nauki, rozrywki, obcowania z kulturą”.

Czytaj więcej