"Kostka", rozdział 36, "Ucieczka"

W słabnącej narkozie Savage rozluźnia mięśnie i rozciąga grzbiet niczym kocur. Coś jednak blokuje mu ręce. Usiłuje je wyswobodzić. Na próżno. Gdy rozprostowuje nogi, jego stopy trafiają na dokuczliwe drobinki bólu. Jerry podkurcza je i wygina plecy w łuk. Wreszcie narkoza wypuszcza Savage’a z objęć. Jerry nie znosi takich przebudzeń: ciężkich, wyrwanych z naturalnego cyklu snu i czuwania.

Czytaj więcej

Opiekunka

Miała nadzieję, że tym razem odnajdzie odpowiednie ogłoszenie.

Kiedy w zeszłym tygodniu otworzyła gazetę na przedostatniej stronie, jedyną interesującą dla Emmy propozycją pracy okazało się wyprowadzenie na spacer psa o niebudzącym podejrzeń imieniu Lizzy.

Czytaj więcej

KARUZELA - część 2 z trzech

  Gdy opuścił jej dom, deszcz padał z balonika unoszącego się w powietrzu. Abstrakcja goniła abstrakcję. Świat stawał się niepokojąco dziwaczny i obcy. - Posłuchajcie ! – zawołał do wędrujących ludzi – Oddanie mnie wiedźmie nic wam nie pomoże ! W ten sprowadzicie na siebie zagładę! - Aa tam, zaraz zagładę! – machnął ręką jakiś mężczyzna – Raczej tylko zmianę władzy... Czytaj więcej

Bajka o pierwszych rodzicach

ona się potknęła
zbiła o grunt brodę
"taka juz ma rola" - pomyślała w sobie

Czytaj więcej

„Dobra” i „zła” literatura. Magdalena Ciechańska. Felieton

Felieton - Magdalena Ciechańska

W moim pojęciu dobrej literatury nie mieści się określenie „relaksująca”. Dreszcz estetycznego upojenia nie jest wynikiem relaksu, ale czegoś odwrotnego, powiedziałabym, kompletnego emocjonalno- intelektualnego huraganu, który nie ma nic wspólnego z poczytywaniem drugo- czy trzeciorzędnej powieści w przerwie obiadowej na ławce w parku. Znów za Nabokovem – dobra lektura, to lektura wielokrotna, pozwalająca wyłapać najdrobniejsze szczegóły, prowadząca do zrozumienia, a przy tym wnikliwa i żmudna

Czytaj więcej