Pół życia. Jodi Picoult. Prószyński 2012

Pół życia - Jodi Picoult

Sposób, w jaki Jodi Picoult nakreśliła postać głównego bohatera, jego przeżycia związane z obcowaniem z wilkami, są mistrzowskie. Tworząc jego postać, autorka korzystała ze wspomnień Shauna Ellisa, który zamieszkał z wilkami w celu ich lepszego poznania.

Czytaj więcej

Myśleć efektywnie. Art Markman. Samo Sedno 2012

Myśleć efektywnie czyli jak sprawniej rozwiązywać problemy i osiągać cele - Art Markman
Na kartach swego poradnika Markman pokrótce opisuje mechanizm działania ludzkiej pamięci, obala mit wielozadaniowości i podzielnej uwagi oraz podkreśla ważność snu, koncentracji i rzetelnego powtarzania materiału. Daje on również praktyczne porady dotyczące przygotowania prezentacji i uczenia się związane z „rolą trzech” – ludzką umiejętnością ogarnięcia umysłem trzech głównych aspektów danej sprawy.
 
Czytaj więcej

Gracze. Renata Chaczko. Zysk i S-ka 2012

Gracze - Renata Chaczko

Sądzę, że mimo obiecujących atutów tej historii, nie jest to jeszcze apogeum pisarskich możliwości autorki. Wróżę jej jednak świetlaną przyszłość w tej materii, bo niewątpliwie nosi w sobie potencjał twórczy na miarę kolejnej, być może dobrej powieści. Czekam z niecierpliwością na jej przejaw, nie mówiąc nic więcej, by przypadkiem nie zapeszyć przedwcześnie.

Czytaj więcej

Atlas chmur. David Mitchell. MAG 2012

Atlas chmur - David Mitchell

Muszę przyznać, że z taką konwencją książki jeszcze się nie spotkałam. Historie stworzone w "Atlasie chmur" w zadziwiający, momentami bardzo zabawny, refleksyjny sposób mówią o tym, jak  jesteśmy połączeni z przeszłością i teraźniejszością innych ludzi, o życiu, tożsamości każdego z nas i nadziei. Jak już wspomniałam, nie jest to lektura łatwa i lekka ale warto się z nią zmierzyć. I nie spieszyć się z jej czytaniem tak, aby nic z wartości w niej przekazanych, czytelnikowi nie umknęło.

Czytaj więcej

Portal zdobiony posągami, Marek Huberath, Fabryka Słów 2012

Portal zdobiony posągami - Marek Huberath

Kiedyś, w artykule zamieszczonym na stronie internetowej pewnego opiniotwórczego dziennika, przeczytałem, iż zawodowi recenzenci bardzo często nie czytają ocenianych przez siebie książek. Wygląda to podobno tak: jedzie sobie taki delikwent do pracy, jedną rękę trzymając na kierownicy samochodu, a drugą przekartkowując aktualnie znajdujący się na tapecie tytuł. Na podstawie tych kilku fragmentów, na które rzuci okiem, i ogólnej wiedzy dotyczącej czy to autora powieści, czy jego wcześniejszych dzieł, będzie w stanie sprzedać czytelnikowi ściemę, iż nie tylko zapoznał się z opisywaną książką, ale również głęboko przemyślał jej treść i wystawił jak najbardziej obiektywną ocenę. 

Czytaj więcej