Zaczarowani. Rene Denfeld. Papierowy Księżyc 2017

Zaczarowani - Rene Denfeld

Słyszę w głowie muzykę, co jest zabawne, ponieważ jest to piosenka, której nie potrafiłem przypomnieć sobie przez wiele lat. Grali ją w programie telewizyjnym Lawrence Welk, gdy byłem dzieckiem. Teraz pamiętam – mieszkałem wtedy z dziadkami. Mieli dom nad zatoką, gdzie było pełno ostryg. Miałem wtedy jakieś osiem lat, a wszystko działo się mniej więcej na rok przed tym, jak zostałem zabrany. Czy to nie zabawne, że w miarę dorastania do człowieka wracają wspomnienia z wczesnego dzieciństwa? Coraz częściej mi się to przytrafia, zupełnie jakby wspomnienia o świecie zewnętrznym wracały, a to zaczarowane miejsce zmienia się w sen. Pamiętam, jak fale rozbijały się o mokre skały dzikiej zatoki, i że moi dziadkowie mieli mały, zniszczony przez wodę i wiatr dom na wybrzeżu. Znów widzę podobne do czerwonych homarów dłonie dziadka, pokryte bliznami od wędkowania. Pamiętam, jak wydawało mi się, że morze dymi od wyrzucanej piany, a skały pachną fokami. Dziadek powiedział mi kiedyś, że foki kołysały się na falach, a ja godzinami stałem na mokrych kamieniach i wypatrywałem ich tego dnia, myśląc o ich gładkich, lśniących, brązowych futrach, pulchnych ciałach i wielkich, wilgotnych, mahoniowych oczach.

Czytaj więcej

Namiestnik. Adam Przechrzta. Fabryka Słów 2017

Namiestnik - Adam Przechrzta

Zanim chłopiec zdążył odpowiedzieć, z pałacu wybiegła grupa kilkunastu uzbrojonych mężczyzn, odcinając im odwrót, a w rękach symulujących pracę przy fontannie robotników pojawiły się karabiny. Rudnicki bez namysłu cisnął cienkościenną butelkę w drzewo.

Zabijaj! – wycedził przez zaciśnięte zęby.

Czytaj więcej

Miłość, która przełamała świat. Emily Henry. YA! 2017

Miłość, która przełamała świat - Emily Henry

Otwieram w ciemnościach oczy, odsuwam kołdrę i siadam. Za oknem świerszcze grają jak szalone, a przez liście drzew pada na dywan niebieskozielona poświata księżyca. Jest, siedzi w fotelu na biegunach w kącie pokoju, dokładnie tak jak zawsze, od czasu mojego dzieciństwa. Jej postarzała twarz skryta jest w mroku, a gęste, czarne, choć przyprószone siwizną włosy spływają luźno na ramiona. Ma na sobie te same popielate ubrania co zawsze i choć upłynęły niemal trzy lata, nie wydaje się starsza, niż kiedy widziałam ją po raz ostatni, a nawet po raz pierwszy. Wygląda wręcz odrobinę młodziej. Ale to pewnie dlatego, że ja też się zmieniłam i zmarszczki czy plamy wątrobowe nie przerażają mnie tak jak kiedyś.

Zastanawiam się, czy nie zacząć krzyczeć albo przekręcić guzik nocnej lampki, wykorzystać wszystkie sposoby, którymi w ciągu osiemnastu lat życia nauczyłam się Ich odpędzać – tylko po to, by dać jej nauczkę, że zostawiła mnie na tak długo, że pozwoliła mi sądzić, iż wreszcie odeszła na dobre. Mimo rozgoryczenia nie chcę jednak, żeby zniknęła, więc się nie ruszam.

Czytaj więcej

Festiwal. Andrzej Dziurawiec. W.A.B. 2017

Festiwal - Andrzej Dziurawiec

– Gy’yz to język z grupy etiosemickiej, używany był w etiopskim królestwie Aksum od IV wieku. Tradycja etiopska wskazuje na jego pochodzenie od przybyłego z terenów królestwa Saby ludu Agazjan. Kiedyś był to język literacki, obecnie jest jedynie językiem liturgicznym Ortodoksyjnego Kościoła Etiopskiego. Pełni taką samą funkcję jak język staro-cerkiewno-słowiański w Kościele prawosławnym.

Czytaj więcej

Festiwal. Andrzej Dziurawiec. W.A.B 2017

Festiwal - Andrzej Dziurawiec

Ofiara wisiała głową w dół na dwóch łańcuchach owiniętych wokół kostek i przymocowanych do żeliwnych dźwigarów. Hala miała z osiem metrów wysokości. Trzeba będzie sprawdzić, jak morderca tam się dostał, zanotował w pamięci Szuman.

Usta zaklejone czarną taśmą. Naga. Rozłożone ręce i nogi tworzyły niemal idealną literę X. Narządów rodnych nie było widać. Między nogami czerwona miazga. Zamiast piersi dwie krwawe plamy, od których strumień krwi popłynął do ust i jasnych, krótko przystrzyżonych włosów. Na posadzce pod zwłokami zebrała się wielka kałuża krwi. Ponoć do wszystkiego można się przyzwyczaić. Szuman nie przyzwyczaił się.

– Żyła, kiedy jej to robił – poinformował go Lazarus. Nawet on, obcujący ze śmiercią na co dzień, chodzący z nią pod rękę, był poruszony. Delikatnie odkleił taśmę. Rozchylił wargi ofiary. W jamie ustnej widoczna była treść żołądka.

Czytaj więcej