Festiwal. Andrzej Dziurawiec. W.A.B. 2017

Festiwal - Andrzej Dziurawiec

– Gy’yz to język z grupy etiosemickiej, używany był w etiopskim królestwie Aksum od IV wieku. Tradycja etiopska wskazuje na jego pochodzenie od przybyłego z terenów królestwa Saby ludu Agazjan. Kiedyś był to język literacki, obecnie jest jedynie językiem liturgicznym Ortodoksyjnego Kościoła Etiopskiego. Pełni taką samą funkcję jak język staro-cerkiewno-słowiański w Kościele prawosławnym.

Czytaj więcej

Festiwal. Andrzej Dziurawiec. W.A.B 2017

Festiwal - Andrzej Dziurawiec

Ofiara wisiała głową w dół na dwóch łańcuchach owiniętych wokół kostek i przymocowanych do żeliwnych dźwigarów. Hala miała z osiem metrów wysokości. Trzeba będzie sprawdzić, jak morderca tam się dostał, zanotował w pamięci Szuman.

Usta zaklejone czarną taśmą. Naga. Rozłożone ręce i nogi tworzyły niemal idealną literę X. Narządów rodnych nie było widać. Między nogami czerwona miazga. Zamiast piersi dwie krwawe plamy, od których strumień krwi popłynął do ust i jasnych, krótko przystrzyżonych włosów. Na posadzce pod zwłokami zebrała się wielka kałuża krwi. Ponoć do wszystkiego można się przyzwyczaić. Szuman nie przyzwyczaił się.

– Żyła, kiedy jej to robił – poinformował go Lazarus. Nawet on, obcujący ze śmiercią na co dzień, chodzący z nią pod rękę, był poruszony. Delikatnie odkleił taśmę. Rozchylił wargi ofiary. W jamie ustnej widoczna była treść żołądka.

Czytaj więcej

Tajemnice Wichrowych Wzgórz. Prawdziwa historia Branwella i Charlotte Brontë. Eryk Ostrowski. PWN 2017

Tajemnice Wichrowych Wzgórz - Eryk Ostrowski

Branwell Brontë jest bohaterem wielu mitów i legend. Zanim powstały, był człowiekiem, bohaterem tylko własnej historii. Jego biografia nie pasuje do legendy jego sióstr. (…) Gdyby miał pisać swoje CV, przy zawodach malarz portrecista, tutor, nauczyciel klasyki, zawiadowca stacji, dodałby: poeta, pisarz, tłumacz. Przy zainteresowaniach obok literatury wpisałby: muzyka, historia, polowanie, sport. A także polityka – tu był zdeklarowanym konserwatystą. Nie miał sekretnych marzeń, wszystkie wiązały się ze sztuką, a na tym polu był konsekwentny i konkretny. Jako wrażliwy artysta miał tak nieartystyczne pasje jak kolej żelazna. Rozmarzonych wielbicieli jego sióstr w konfuzję wprawi fakt, że Brontë namiętnie uprawiał boks. Był oburęczny. Prawą czy lewą ręką – tak samo pisał nuty, zdania, strofy, jak mierzył ciosy: skutecznie. To już zupełnie nijak ma się do trzech kobiecych sylwetek w natchnieniu snujących się nocą wokół stołu. Bardziej do nich pasują nawet legendarne opowieści o jego zdeprawowaniu, alkoholizmie czy narkomanii, gdyż nadając romantycznej legendzie tragiczny wymiar, nie kolidują z nią. Tymczasem fakty są inne i trzeba tu zejść na ziemię: jest to nie legenda sióstr Brontë, lecz historia ich brata, a więc – to trzeba podkreślić – mężczyzny. Mężczyzny, którego idolami byli Byron i Bonaparte, wielcy przegrani. (…)

Czytaj więcej

Wyścig śmierci. Maggie Stiefvater. YA! 2017

Wyścig śmierci - Maggie  Stiefvater

Mogę myśleć tylko o jednym: czy to taki głos słyszeli moi rodzice jako ostatni? Jeśli natychmiast nie zejdę na plażę, może nie starczyć mi odwagi. Wiem o tym. Czuję to. Moje nogi przypominają wodorosty. Drżę tak mocno, że prawie skręcam kostkę, wpadając w dziurę wybitą przez końskie kopyto. Oddycham z ulgą, kiedy łaciata klacz przestaje wyć, ale gdy schodzimy, nie da się ukryć, że eich uisce nawet zapachem różnią się od prawdziwych koni. Dove pachnie delikatnie sianem, trawą i melasą. Eich uisce cuchną mięsem, solą, odpadami i rybami. Staram się oddychać przez usta i myśleć o czymś innym. Pod nogami plączą się niepilnowane przez ni kogo psy. Konie wymachują kopytami, a ludzie spluwają na ziemię, tak jakby wierzyli, że to ochroni jeźdźców. Są bardziej rozjuszeni niż teriery u rzeźnika. Cieszę się, że Finn zniknął w tłumie, bo czułabym się okropnie, gdyby mnie oglądał w stanie takiego oszołomienia. Prawda jest taka, że nie bardzo wiem, skąd wziąć konia na wyścig, nie mając gotówki. Moja wiedza na temat tych zawodów pochodzi z czasów, kiedy wszyscy chłopcy w szkole chwalili się, że gdy dorosną, wystartują w Wyścigu Skorpiona. W rzeczywistości żaden z nich tego nie zrobił, na ogół po prostu wyjeżdżali na stały ląd albo zostawali farmerami, ale ich ówczesne wielkie plany są teraz dla mnie pewnego rodzaju źródłem informacji. Szczególnie że mój dom był jednym z niewielu, w których nie interesowano się wyścigami.

Czytaj więcej

Twierdza Kimerydu. Magdalena Pioruńska. Novae Res 2017

Twierdza Kimerydu - Magdalena Pioruńska

Matka została powieszona w tamtym zielonym szalu. Zabrała go ze sobą na szubienicę. Miasto postawiło ją na głównym placu w pobliżu targowiska. Powietrze nadal pachniało tam wszystkimi przyprawami świata, skórą i odurzającymi perfumami. Wydawało mi się, że nie oddychałem, kiedy kat wprowadzał ją na podwyższenie. Tłum skandował jej imię i nienawistne hasła. Teobald stał w pobliżu, ale się nie poruszył, nie zrobił nic, żeby jej pomóc. Do ostatniego momentu byłem przekonany, że ją uratuje, że zaryzykuje wszystkim dla naszego wspólnego szczęścia. Już wtedy byłem gotowy jej wybaczyć. Tak bardzo ją kochałem, że aż stworzyłem Tulię. Pojawiła się w ten dzień na targowisku, kupowała arbuz przy jednym ze straganów w kwiecistej sukience Arabelli, z włosami swobodnie opadającymi jej na ramiona. W chwili gdy Arabella dusiła się na sznurze, Tulia obróciła się w moją stronę i pomachała mi z serdecznym uśmiechem na ustach.

Czytaj więcej