Zapach prawdy. Iga Karst. Szara Godzina 2018

Zapach prawdy - Iga Karst

Przetrząsała teren. Systematycznie i uważnie. Chodziła od drzewa do drzewa. Zaglądała pod każdy, najmniejszy nawet kamień w poszukiwaniu czegoś, co zwróciłoby jej uwagę. Fragment po fragmencie odgarniała płożący się pod sosnami bluszcz. Dokładnie sprawdziła ziemię wzdłuż murów domu i dookoła szopy stojącej na końcu posesji. Kiedy dotarła w drugi kąt działki, w okamgnieniu dostrzegła naruszony pod krzakami jaśminu grunt. Miejsce to przypominało kopiec kreta. Anita od razu wiedziała, że nim nie jest. To stąd wydobyto słój. Przyklękła i długo się nie zastanawiając, gołymi rękami zaczęła kopać. Kiedy rozbolały ją palce, przyniosła z szopy haczkę i łopatę. Raz jednym narzędziem, raz drugim rozbijała ziemię i pogłębiała dół. Pot zalewał jej oczy. Nie wiedziała, czego może się spodziewać. Drugiego słoja? Brała pod uwagę też to, że dół może być pusty.

Czytaj więcej

Post Scriptum. Milena Wójtowicz. Jaguar 2018

Post Scriptum - Milena Wójtowicz

Złożył jej potem gratulacje, wymienili parę frazesów, zaczęli ostrożnie gadać o życiu, aż w końcu skończyli na założeniu razem firmy. Oboje byli… nienormatywni. Piotr miał magisterkę z psychologii, smętnie przeglądał ogłoszenia w internecie i próbował nieskładnie odpowiedzieć sobie na pytanie, jak wiedzę teoretyczną przyłożyć do prawdziwego życia, zwłaszcza jeśli nie jest się tak po prostu człowiekiem. Sabina miała tytuł technika bhp, foch na rzeczywistość i aktualnie sprzedawała truskawki spod parasola przed dyskontem. Z poprzedniej pracy wyleciała z hukiem za nieortodoksyjne podejście do zabezpieczania stanowisk pracy. Kierownik nieżyczliwie podszedł do posrebrzania klamek w celu uchronienia nocnej zmiany przed wampirami. Piotr w sumie mu się nie dziwił, w Brzegu wampirów nie było, a jeśli jakiś się przejazdem zaplątał, to raczej by poszedł do klubu albo na stację benzynową, a nie na halę produkcyjną.

Czytaj więcej

Fandom. Anna Day. Jaguar 2018

Fandom - Anna Day

Dzień w dzień, niezmiennie, marzę o tym, by stać się taka jak ona. Ale jak do tej pory wypadam w porównaniu mniej więcej tak: Namiętność: niektórzy przezywają mnie „Violet Zawsze Dziewicą”. Impulsywność: przygotowanie do prezentacji zajęło mi dwa długie dni. Odwaga: po policzkach spływają mi właśnie pierwsze strużki potu. Szczerze mówiąc, z Rose łączą mnie dwie cechy: blada cera i upodobanie do tego samego typu facetów. Zerkam na pannę Thompson i daję znak skinieniem. Nauczycielka łapie w lot, o co mi chodzi, i uruchamia rzutnik. Na tablicy pojawia się filmik z YouTube’a – pierwsza sekwencja filmu. Zbliżenie na Rose. Dziewczyna wspina się po okalającym Koloseum kamiennym murze. Wygląda niesamowicie. Długie czarne włosy spływają jej kaskadami na plecy. Kiedy dociera na szczyt muru, w tle rozlega się przenikliwy smyczkowy podkład. Kamera ukazuje zgromadzonych licznie w Koloseum widzów. Tłum Genuli – na przepięknych obliczach maluje się żądza krwi. Dziewiątka skazanych Niedosków wchodzi pod strażą na drewniany podest. Szorstkie sznury obejmują ich szyje. Wiem, że już za chwilę zostaną uwolnieni, a mimo to niepokój ściska mnie w dołku. Zerkam na kolegów. Oni również wydają się mocno zaabsorbowani tą sceną. W kącikach moich ust pojawia się delikatny uśmiech.

Czytaj więcej

Dwa zwykłe słowa. Ashley Rhodes-Courter. Replika 2018

Dwa zwykłe słowa - Ashley Rhodes-Courter

Gdy matka zaczęła żyć z Dustinem – na którego wszyscy mówili Dusty – nastrój w domu całkowicie się zmienił i rzadziej widywałam ciocię Leanne. Dusty był jak ocean, który zmienia się niespodziewanie w zależności od pogody. W jednej chwili potrafił być spokojny, w następnej wzburzone fale wznosiły się wysoko i załamywały z hukiem. Kuliłam się, gdy krzyczał. Ponieważ moja matka zajmowała się mną, nie zawsze miała idealny, gorący posiłek dla swojego chłopaka, którego ten oczekiwał natychmiast po swoim wejściu do domu.

Czytaj więcej

Nieskończone światy Jane. Kristin Cashore. Jaguar 2018

Nieskończone światy Jane - Kristin Cashore

Wydech: czuje, że jej klatka piersiowa opada. Zerka na dom unoszący się w górze nad nimi w strugach ulewnego deszczu. Ciocia Magnolia nigdy się nie zamartwiała. Po prostu szła. Nagle Jane czuje się jak postać z powieści Edith Wharton albo którejś z sióstr Brontë. Jestem młodą kobietą dysponującą ograniczonymi środkami; bez rodziny i perspektyw, zaproszoną przez zamożny ród do ich wytwornej rezydencji. Czy to możliwe, że to moja wielka przygoda?

Czytaj więcej